Skąd nazwa ruskie pierogi

Wyświetlono posty wyszukane dla zapytania: Skąd nazwa ruskie pierogi





Temat: Simca Aronde 1300

Z ciekawostek to cały korbowód wraz z tłokami zerżnęli ruskie w moskwiczu 407/408. Do tego stopnia, że jest wymienny i znajduje się takowy w moim wozie.
Rosjanie. Albo Sowieci - w tym przypadku bardziej uzasadniona nazwa. Ruskie to są pierogi, i ma to związek z dawną Rusią, czyli Ukrainą.

Silniki Moskwiczy 402, 403, 407, 408 to były modyfikacje przedwojennego motoru Opel Kadett, którego linię produkcyjną sowieci wywieźli po wojnie pod Moskwę. To, że tłoki z korbowodami pasują i do Simki Aronde, jeszcze nie znaczy, że akurat te elementy zerżnęli. Średnica tłoka w tych wozach różni się o 2 mm, więc ta wymienność to jednak dość kłopotliwa sprawa, i to raczej w odwrotną stronę, bo to średnica w Moskwiczu była większa. Chyba, że tłoki od Moskwicza wkładało się do silnika Simki po rozwierceniu jego cylindrów - co oczywiście trudno wykluczyć.





Temat: "pieróg ruski"

:: Swojego czasu pewien moj rosyjski przyjaciel bedac w Polsce bardzo sie
:: zdziwil nazwa "ruskie pierogi" i specjalnie zamowil sobie porcje w
:: barze, aby sie przekonac co to takiego, czego zreszat pozniej zalowal,
:: ale zmierzam do tego, ze jesli Rosjanin nie wiedzial co to ruskie
:: pierogi, to tym bardziej Anglik nie bedzie tego wiedzial, wiec o ile
:: twoj tekst nie ma specyficznie na celu akcentowanie regionalizmow, to
:: mysle , ze lepiej" udac sie w strone bigosu", czyli przelozyc bardziej
:: opisowo.  Nawiasem mowiac, inny moj znajomy Japonczyk byl nie mniej
:: zdumiony sledziem po japonsku.  Nie udalo mi sie natomiast, jak dotad,
:: przetestowac zadnego mieszkanca Bretanii na okolicznosc fasolki.

hehe ;) dzięki :)
swoją drogą - "Ruskie pierogi" afaik wywodzą się nie z Rosji, ale z
Ukrainy - moja Prababcia i ś.p. Pradziadek pochodzili z Ukrainy właśnie,
gdzie pierogi ruskie były potrawą niemalże tak "oczywistą", jak dla nas
ziemniaki - a Prababcia pierogi ruskie robiła tak niezrównanie dobre, że
żaden bar mleczny tak dobrymi pochwalić się nie może :)))







Temat: Artykuly spozywcze z dawnych lat

A co do kulinariów, pamiętam jak Wojciech Mann opowiadał, że będąc w Legnicy w jakimś barze chciał zamówić pierogi ruskie - powiedziano mu, że nie ma, jednak on je widział na talerzach u innych, więc wyjaśniono mu, że u nich nie nazywają się one ruskie.

Przykładowo, na Ukrainie pierogi ruskie występują pod nazwą pierogów polskich, albo lackich.



Temat: Grochowka jest zupa holenderska?
Z tym jest zawsze problem. Gdy układam "typowy" polski jadłospis, to powinien w nim być karp po żydowsku, barszcz z kołdunami, ruskie pierogi, strudel, schabowy, być może barszcz ukraiński, chłodnik litewski, sałatka włoska, fasolka po bretońsku, ryba po grecku, czy befsztyk tatarski. No i bądź tu mądry Prawda jest taka, że kuchnia Rzeczypospolitej Wielu Narodów ma w sobie cała paletę potraw, które już z samej nazwy wydają się być nie "nasze". Z drugiej strony albo tak bardzo się zadomowiły, że ze świecą należałoby szukać ich w teoretycznym miejscu narodzin. Otóż sałatka włoska, ryba po grecku, fasolka po bretońsku powstały w Polsce i ani Włosi, ani Grecy, czy Bretończycy na ogół nie mają pojęcia o takich przysmakach, chyba, że przyjadą do Poski i ktoś ich poczęstuje. Wtedy moga się bardzo zdziwić. Gdy byłem z Ojcem we Lwowie zachciało nam się ruskich pierogów. Tłumaczyłem kucharzowi na wszystkie sposoby co to są "ruskie", a on po długim tłumaczeniu uśmiechnął się i powiedział: Trzeba było od razu mówić, że chodzi o pierogi polskie. Na pewno typowe dla polskiej kuchni są wszelkie wędzonki, kiełbasy, kiszonki, a więc żurek, barszcz kiszony, tym samym chleb na zakwasie. Oczywiście bigos, flaki i zrazy. Z ciast mazurki, baby drożdżowe, pierniki. Trudno jest zdefiniować sztywne granice kuchni polskiej, ale może to i lepiej, bo jest przez to ciekawsza.

Pozdrawiam




Temat: "Ruskie" nie ruskie

zajadalismy sie tym przez caly week-end
To chyba raczej był "łykend" skoro tyle pierogów łyknięto
Ja też przeważnie bez oliwek robię ale czasem zzz...tak italiańsko się wtedy robi w tych pierogach i dlatego nazwa "ruskie nie ruskie"...lubię mieszać różne tradycje, np. dahl typowy dla Indii sos...ostatnio przyprawiam na sposób Grecki polewam nim brokuł i polski pęczak zamiast ryżu „smak świata” na talerzu



Temat: Gliwice w PRL

Wczoraj byłem we Frykasie na ul. Wieczorka - za wyjątkiem wyglądu sali nic się nie zmieniło. Można się poczuć jak w PRLu
Pani za ladą krzyczy na zaplecze "Pierogi ruskie raz "
Po kilku minutach wlatuje talerz i krzyk "Pierogi ruskie "
Zupełnie jak na dworcu kolejowym w latach 70 - tych
Z różnicą że zamiast nazw pociągów krzyczy się nazwy dań


Takich ruskich jak tam to się nie da zjeść nigdzie w Gliwicach ! ( poza babciami, mamami, sąsiadkami * )

* - niepotrzebne skreślić

Pozdrawiam



Temat: "pieróg ruski"
Swojego czasu pewien moj rosyjski przyjaciel bedac w Polsce bardzo sie
zdziwil nazwa "ruskie pierogi" i specjalnie zamowil sobie porcje w barze,
aby sie przekonac co to takiego, czego zreszat pozniej zalowal, ale zmierzam
do tego, ze jesli Rosjanin nie wiedzial co to ruskie pierogi, to tym
bardziej Anglik nie bedzie tego wiedzial, wiec o ile twoj tekst nie ma
specyficznie na celu akcentowanie regionalizmow, to mysle , ze lepiej" udac
sie w strone bigosu", czyli przelozyc bardziej opisowo.  Nawiasem mowiac,
inny moj znajomy Japonczyk byl nie mniej zdumiony sledziem po japonsku.  Nie
udalo mi sie natomiast, jak dotad, przetestowac zadnego mieszkanca Bretanii
na okolicznosc fasolki.

Mniam, mniam,

Erwin





witam.
czy ktoś mógłby powiedzieć mi jak na angielski przetłumaczyć "pieróg
ruski"...?
"russian pie"...? "russian dumpling"...? czy też iść w stronę "bigosu" po
angielsku ["stewed dish made of sauerkraut, sausage, bla bla bla..."]
tworząc "a kind of dumpling with filling made of white cheese [quark?],
onion, potatoes, pepper and salt"...?
z góry dziękuję :-)

--
.. :: pozdro :: ..
.. :: joten :: .. :: gg: 4776386 :: ..






Temat: Gliwice w PRL
Wczoraj byłem we Frykasie na ul. Wieczorka - za wyjątkiem wyglądu sali nic się nie zmieniło. Można się poczuć jak w PRLu
Pani za ladą krzyczy na zaplecze "Pierogi ruskie raz "
Po kilku minutach wlatuje talerz i krzyk "Pierogi ruskie "
Zupełnie jak na dworcu kolejowym w latach 70 - tych
Z różnicą że zamiast nazw pociągów krzyczy się nazwy dań



Temat: Najglupsze zmiany nazw ulic... :)


PS. Preferuje tez (oprocz jedzenia) nazwy: Niedzwiedzia, Pustulki,
Bogatki, Raniuszka, Pelikanow, Tukana, Jemioluszki, Jaskolcza (czyli
z ogonkami: Jaskółcza), Bażancia, Synogarlicy, Kogucia, Turkawki.


Dobrze by Ci  bylo w Podkowie Lesniej - Jaskolcza, Szpakow, Szczygla (przez
el a nie przez eu), Gołębia, Sokola itp.


A czy nie piekne sa nazwy: Baletowa,


Nazwa ulicy moze i pekna ale stan samej ulicy wola o pomste do nieba


I po co nasi kochani radni komplikuja zycie tylu ludziom? Nietkniete
sa takie nazwy, jak np. Bigos, Schabowy, Pozarski, Frytki,
Grochowka, Pizza, Hamburger, Kutia, Makowiec, Sernik, Budyn, Kisiel,
iwiele innych - jednakowo ponadczasowych. Czy nie mile mieszkac np.
przy ulicy Bitej Smietany zamiast Bitwy Warszawskiej itd...? Zamiast
przy Czolgistow - przy Bitkach Wolowych? ;-)))


To ja bym dodal jeszcze Al. Jajecznicy, ul. Jajka Sadzonego, Skwer Jajka na
Twardo, Plac Ruskich Pierogów itp.
Moze weselej by nam sie zylo :)))

Zagadka.
Czy wiecie Od czego pochodzi nazwa ul. Grzybowskiej?





Temat: "Bar mleczny" Zakopane
„Bar mleczny” na rogu ul. Nowotarskiej, przy Krupówkach jest najlepszy na świecie! Często się tam żywię (oczywiście jak przyjeżdżam z Warszawy), bo jedzenie jest bardzo dobre i jest tanio, a teraz jest nowy wystrój wnętrza – jest bardziej „po góralsku” i jest piwo. Zawsze mnie tam spotykały miłe rzeczy: jak wpadałam po czasie i drzwi były zamknięte, panie otwierały i z wysprzątanej już kuchni coś zawsze dały do zjedzenia, nigdy mi nic nie zaszkodziło, zawsze można zamówić pół porcji.

Ale teraz to mnie mój bar zaskoczył najbardziej! Zamówiłam 24.08.2004 r. zupę, pierogi ruskie i kefir; zapłaciłam, a tu miła szefowa przynosi mi 100% zwrotu za pierogi i mówi, że to z powodu niekompletnej potrawy, czyli trochę pierogów jest za mało! Jednym słowem zjadłam 7 pierogów za darmo i zostałam przeproszona, że poinformowano mnie o „niekompletnej” potrawie już po przyjęciu zamówienia.

Podobno teraz właściciele zastanawiają się nad dalszą zmianą wystroju lokalu i nad zmianą nazwy, bo „Bar mleczny” źle się kojarzy i przecież są tam mięsne potrawy. Ciekawe jaką nazwę wymyślą... Może ktoś ma jakiś pomysł...

I proszę mi nie wmawiać, że nikt nie chodzi w dół Krupówkami, i że wszyscy prawdziwi turyści żywią się w schroniskach!




Temat: [ot] Re: Po co komu festiwale
Jaromir Rowinski:
[quote]Hmmm, mój angielski jest baaaaardzo daleki od doskonałości,
amerykański tym bardziej - niemniej...:
http://tiny.pl/p4tb
[/quote]
Reklama ma swoje prawa. Pewnie byłbyś w stanie znaleźć w Ameryce
reklamy, w których użyto słów francuskich, hiszpańskich, albo jeszcze
innych. Np. kiedyś kupiłem produkt o nazwie /Polish pierogis/ -- w
środku były, jak łatwo zgadnąć, pierogi ruskie. Z tego nie wynika
jeszcze, że /pierogis/ jest słowem amerykańskim (i że, konsekwentnie,
liczba pojedyncza brzmi /pierogi/ ).

/American Heritage Dictionary/ podaje:
[quote]*public house* /n/. /Chiefly British/ A place, such as tavern or
bar, that is licensed to sell alcoholic beverages.
[/quote]
Myślę, że Amerykanie bywali po świecie albo oczytani w
angielskojęzycznej literaturze będą rozumieli /public house/, ale sami
tak nie powiedzą, raczej /bar/ czy /tavern/, chyba że żartem.

- Stefan

--
Stefan Sokolowski, Gdansk
http://www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html



Temat: SPAM 3000GT biturbo

Jodan - terenówy mnie wpieniają, bo są obleśnym rozpychaniem się po zatłoczonych Warszawskich drogach i parkingach, więc nie ma takiej opcji
A i na ruskie też mam alergię (z ruskich tylko pierogi toleruję ostatnio)


Widze Delly ze te same rzeczy nas irytuja. Co prawda nie pamietam juz teraz jakie byly te inne rzeczy, ale pamietam, ze cos tam bylo.

Nie widze ani jednego logicznego powodu zeby kupowac SUVa (dobrze, ze wymyslili oddzielna nazwe na ten syf). Pala jak smoki, wcale nie nadaja sie do jazdy w terenie, w miescie zreszta tez nie, sa kurevsko wielkie, nie tak duze jak sie wydaje - przynajmniej nie wszystkie - i wcale nie tak bezpieczne, bo w wiekszosc testow zazwyczaj osiagaja bardzo srednie wyniki.



Temat: PTerry w Polsce
Stricte polskie dania to na przykład: ruskie pierogi, barszcz ukraiński, karp po żydowsku, ryba po grecku, kurczak po kijowsku (de vollaile), ¶ledĄ po japońsku, chłodnik litewski, no i oczywi¶cie tatar... Polskie dania bez nazwy zagranicznej, to chyba tylko żur, bigos, golonka i łazanki z kapust±. Poważnie. Ale w Anglii się nie znaj±, bo kuzyn oprócz golonki z chrzanem i bigosu, zajada tam pierogi z kasz± gryczan±, które s± daniem ukraińskim.

A Pratchett w jakim¶ wywiadzie mówił, że po prostu uwielbia smalec, zwłaszcza taki z tymi "little crunchy bits".



Temat: Rzecz o pierogach

Szpinak rox! A te wszystkie barszcze ukraińskie i inne ruskie pierogi nie maja nic a nic wspólnego z państwami sugerowanymi w nazwie, podobnie jak Ryba po Grecku ;)


Chciałem zwrócić uwagę, że te tzw. nasze narodowe potrawy to kuchnia okrain, owego obwarzanka o którym mówił Piłsudski, kresów gdzie mieszały się wpływy innych kultur i wobec tego szarżowanie epitetami "narodowy" jest lekkim przegięciem.



Temat: bc! pmooc
Jasio schrieb:


| Dawaj taksy albo wypierdalaj.

A te załączniki o nazwie Error.jpg to też taksy?
PBNW


jakie załączniki? Mówisz o takim, jak na dole?

podatek od Mikrosofta

Na lekcji Pani pyta dzieci :
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej ?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydupczył, a ja jej zegarek ukradłem!





Temat: PizzaHut zamknięta do odwołania ??


Konieczność nazwy ? To trochę dziwne wg mnie. Troche to narzucanie to takie zaleciałości z poprzedniej epoki.

No dokładnie tak. Pomysłodawcy pewnie chodziło o to, że restauracja mieści się w budynku starego ratusza i powinna nazwa taka być. Natomiast nie wiem czy w Gnieźnie mogą dobrze funkcjonować lokale gastronomiczne jeden przy drugim. W takiej Gwarnej to pustki niemiłosierne, a obok jest kilka innych i ma powstać następny. A może tak lokal w dawnym stylu z epoki PRL? Czerwony wystrój, goździki na stołach, opryskliwy persolnel, w menu leniwe i ruskie pierogi, kaszanka, wódka czysta, lokal sztucznie dodymiany dymem papierosów bez filtra... Na ścianach portrety Lenina, Stalina i innych zbrodniarzy, cytaty z przemówień dygnitarzy partyjnych, kelnerzy z czerwonymi krawatami... No i w tle obowiązkowo piosenki Jurka Połomskiego... Jest wiele osób w Gnieźnie, które w takich warunkach nareszcie poczułyby się jak ryba w wodzie, a niektórzy mieliby bardzo blisko z pracy...



Temat: Pierogi....


Witam wszystkie zarloki....
gdzie Waszym zdaniem najlepsze pierogi ruskie sa serwowane????
ponoc w Mewie.... ale nigdy nie moge trafic na dobra pore....


Na Lwowskiej, przy pralni (nie pamiętam nazwy). Ludzie na wiadra kupują.
No i w Misiu oczywiście :)




Temat: Szybkie ciasta

A czy to rzeczywiście jest placek szwedzki, cy to Twoja robocza nazwa dla niego?
Nie mam pojecia, skad sie wziela nazwa dla niego, ale jesli to Ci w niczym nie przypomina ciasta, jakie pamietasz ze Szwecji, to pewnie jest on tak szwedzki, jak pierogi ruskie czy placek wegierski Tak czy owak, jest pyszny. A Twoje ostkaka mozesz wygulac przez szwedzkiego gugla, mi wyskoczylo 34.000 stron z przepisami




Temat: Artykuly spozywcze z dawnych lat

Wiecie co, tak sobie myślę, że mieszkając we Wrocławiu spotykam się na co dzień z różnorodną kuchnia i jej nazewnictwem. Wrocław to właśnie taki tygiel kultur a co za tym idzie różnych kuchni.
To prawda, tak to jest na tzw. Ziemiach Odzyskanych - ludzie ściągali tu z głębi kraju, z kresów - z różnych regionów, to i swoją kulturę przywozili. Dziś to już się trochę wymieszało, ale na przykładzie świąt (i potraw) chyba widać najlepiej.
PS. A co do kulinariów, pamiętam jak Wojciech Mann opowiadał, że będąc w Legnicy w jakimś barze chciał zamówić pierogi ruskie - powiedziano mu, że nie ma, jednak on je widział na talerzach u innych, więc wyjaśniono mu, że u nich nie nazywają się one ruskie, tylko jakoś inaczej (wiadomo, Legnica ). Pewnie dziś już ta nazwa w Legnicy nie razi, ale wtedy... .



Temat: Rzecz o pierogach
Szpinak rox! A te wszystkie barszcze ukraińskie i inne ruskie pierogi nie maja nic a nic wspólnego z państwami sugerowanymi w nazwie, podobnie jak Ryba po Grecku ;)

Offtop - a to Łucja była! A ja jeszcze długo po koncercie nie mogłem dojść, kto z takim wyrazem niemego zdumienia zareagował na "egzotyczną" atmosferę O.R.N.F-u i co oryginalniejszych, nie przymierzając, członków. (oraz za cholerę i inną hiszpankę nie mogłem sobie przypomnieć, kto miał badać wizualnie zwampirzenie, chociaż sam fakt pamiętałem)

Pozdrawiam



Temat: Pyr, pyr, pyr, pyryk!
Och, Bebe Droga!
Ależ wystarzy zaguglać i pierwszy wynik jaki nam przychodzi na liście, to jest TO
Oczywiście, jeżeli to właśnie jadłaś, bo być może pod jedną nazwą kryją się liczne odmiany, jak np. w przypadku naszych "ruskich pierogów", które a to ze skwareczkami, a to tylko z masłem, a to w proporcjach sera i ziemniaków duże różnice itp.
Smacznego!




Temat: Jedzenie & Alkohole & Herbata & Kawa
Przemo co to za nazwy

Napoje: Pepsi (idealna dla mnie na przepojkę); ew. soki w kartonach. Moze być Lift jabłkowy.
Napoje mocniejsze: piwo: Żubr/ Harnaś/ Lech. Wódeczka owszem zdarzało się nawet pić robioną na cukrze - w czasach akademickich --> Rzeszów/ Poltechnika RULEZZ

Jedzenie: jem wszystko (nawet zdarzyło mi sie zjeść szpinak ale nie polecam). Najbardziej lubię pierogi ruskie. Ale mięskiem nie gardzę. Nie jadam wykwintnych dań jak Przemo, lubię prostotę - ale smaczna prostotę. Lubię makaron oraz polskie zupy (ogórkowa, pomidorowa, rosołek z kury czy też niezłą "zagraniczna" neapolitanka). Także moja przyszła żona musi dobrze gotować, zresztą kandydatka na nią juz się uczy

Inna sprawa - dania fast-food. uwielbiam zapiekanki i hot-dogi. Kiedyś regularnie po przyjeździe do Krosna z Rzeszowa zajadałem takowe z budek na dworcu. Hamburgery czy gyrosy są również spoko, ale ostatnio ich nie jem ze względu na kaloryczność tych potraw. A pizzę również kocham - koniecznie musi być dużą ilością sera, pieczarkami oraz oliwkami.

Pozdro smakosze




Temat: Mam smaka na ...
W Cedyni jest taka knajpka - z nazwy picceria - gdzie serwują pyszne pierogi ruskie smażone z duszoną cebulką, zupę cebulową (nie jest na mięsie) i herbatę z sokiem malinowym. W Mieszkowicach polecam surówki w bułce od kebapa, a w Chojnie koniecznie tosta w barze 'Małgosia' Jak ktoś będzie w Gryfinie, to przy głównej ulicy jest bar chiński (po prawej po schodkach), gdzie żarełko jest naprawdę udane!



Temat: Kraków - fajne lokale ;)
jak byłam na wycieczce z klasą w Krakowie to bardzo przypadł nam do gustu lokal o nazwie STODOŁA. Fajny klimat, pyszne i tanie jedzonko, super obsługa. moim ulubionym zestawem był duży Heineken (6zł) i ziemniaczki pieczone (3 zł) - za tą cenę było ich sporo! koleżanki wychwalały też pierogi ruskie. aha STODOŁA jest jakoś na przeciw JAMY MICHALIKA



Temat: Co was kręci w językoznawstwie?
Słuchajcie, macie tu ten kącik na forum o nazwie Językoznawcy a jakoby Was nie było. O co tu chodzi? Bo za moich czaaaasów kiedy byłam piękna młoda i bogata nie było forum internetowego ale za to ludzie cos tam sobie gadali ze sobą o Chomskym itp., czy to przy pierogach ruskich w barze mlecznym Ritz, czy to przy perełce czy to przy praniu nad rzeką, czy łuskaniu grochu, darciu pierza i malowaniu pisanek. Rozmarzyłam się...



Temat: Ulubiona szama
Nie lubię długo siedzieć przy gotowaniu. Dlatego dominują u mnie szybkie... przekąski. Kanapki, jajecznica, wszelkiej maści sałatki (najprostsza: groszek i kukurydza z puszki + majonez), zapiekanki, grzanki. Muszę jednak zaznaczyć że nie znoszę fast food'ów, dlatego żywienie się w McDonaldach jak dla mnie odpada. Jak większość z was lubię polską kuchnię. Bigosy, schabowe, pieczyste, ryby, kluchy. Najbardziej jednak lubię pierogi, zwłaszcza ruskie które mimo nazwy z Rosji nie pochodzą. Jednak jako że polska kuchnia jest czasochłonna, to jadam je tylko kiedy ktoś owe przysmaki upichci. Wina nie pijam do obiadów, a na wszelkie uroczystości wolę szampana lub piwo/wódka (zależy od towarzystwa ).



Temat: niemieckie potrawy dt>pl
oj, bozeno,
przeciez cos takiego zadko sie udaje....
Schlutzkrapfen to cos w rodzaju pierogi ruskie (ale chyba nie calkiem)
  Speck, to chyba wiesz, a Tiroler Speck, to o ile wiem troche chudsza
slonina.
-Pfanne, to znaczy, ze sie rzuci wszystkie resztki (makaron, kartofle,
cebule, kielbasa, w przypadku jägerpfanne na pewno kawalki dziczyzny) do
patelni, i juz.
jezeli w Polsce nic takiego sie gotuje, to chyba nie bedzie i nazwy.

  a teraz powiedz mi, jak sie nazywa bigos po niemiecku...
:-)
dorinka

Bozena Kus schrieb:

Potrzebuje pomocy, najlepiej kogoś, kto to jadł :-)))
Jak nazwać po polsku:
1. Schlutzkarpfen
2. Speck (niby proste, ale to jako potrawa tyrolska)
3. różne rodzaje -pfanne, np. Nudelnpfanne, Jägerpfanne, itp.
dzieki z góry
b.






Temat: Kto co lubi je??
No wi?c tradycyjnie pizza, ale tez gyros lub kotlet devolai z frytkami mmmm, spaghetti, dobra rybka (najlepiej z jakiej? smazalni nad morzem;p), pierogi ruskie;p, nalesniki, jajecznica z cebulka i kie?bask?;p, tosty:) Najbardziej jednak uwielbiam Bamie- potrawa arabska- ry? z sosem, mi?skiem ciel?cym i takimi ma?ymi slodkimi papryczkami, od których pochodzi nazwa potrawy:) Mniaaaammmm:) Odda?abym tez duzo za dobre lody, jedna z moich najwiekszych przyjemnosci w zyciu, której sobie cz?sto dostarczam, nawet zim?:))



Temat: UNIKAJCE PIZZERNI POD KLASZTOREM !!!!
ja od siebie dorzuce "pod wietrznią góra" ogolnie wszytsko ok.kiedys byl dobry placacek po wegiersku w senatorskiej(chyba nie pomylilem nazwy).kebab ok ale nie przepadam.kiedys bylem na kolacji u Sarzynskich.jedzenie ok ale cena (ryba z salatka i pierogi ruskie =100 zl)
wielki plus dla fryzjera.za ogolny minus uwazam jednakowe jedzenie (a nawet te same dania) w wiekszosci restauracji w kazimierzu




Temat: wigilia

z calym szacunkiem dla Pani kunsztu kucharskiego ale uwazam, ze ta potrawa z kuchnia japonska ma niewiele wspolnego. na pewno skladniki przyprawilyby niejednego Japonczyka o zawal serca, oprocz tego przepis wyglada niezle.

Podejrzewam że "po japońsku" należy traktować jako nazwę, nie określenie pochodzenia (tak jak mamy ruskie pierogi).



Temat: Restauracje,bary,knajpy i spelunki w Szczecinku.
Serwo

Sputnik-oberża jak nie z tej planety.Nazwa w 100% trafiona W porach objadowych dzielił sie na dwie sekcje. . Dla tych potrzebujących i dla zgłodniałych.W porach wieczorowych zaczynał się Meksyk. Bywało się tam i po jednej stronie i po drugiej.Z tej pierwszej nigdy nie zapomne wspaniałych pierogów(ruskie,z płuckami,kapuśniaku) nie wiem czy gdzieś teraz można takie zjeść.Z drugiej atrakcje wszelkiej maści nie będę wymieniał jakiej(uwaga na moh...... berety:wink: ).Powiem jedno. Bywało wesoło.Spalił się jak meteor,a nie sputnik(pare lat temu) no i życie zamarło. Pozdro.



Temat: K-750 :) nowy nabytek :D

Już wspominałem w innym wątku: ruskiepierogi i powiązane to jest z Rusią, (obecnie Ukrainą), a nie z Rosją.

..............hehe - wracając do wątku "rusek" (bo wcześniej jakoś go ominąłem) - to nazwa jest jak najbardziej na miejscu................bo K-750, Dniepr i K-650 produkowane były (a Dniepry nadal są)........w Kijowie - czyli na UA...........W Rosji "klepali" M72, M61, M62 i Urala......



Temat: Fantastyka - między bajki włożyć?
Nienasycony - masz poniekąd rację - nie do konca ten temat był ale rownanie w dół fantastyki było ruszone

Osobiscie mam dosyc literatury nad którą musze sobie łamac głowe "o czym chciał powiedziec pisarz" moze dla jaj tak pisał alibo miał wene takową po siakichs stymulantach ziołowych bądź chemicznych. Basta. Fantastyka, s/f jest przystepniejsza dla czytelnika. Mozna przytoczyc ze Fakt czy Super Expres czy inny tabloid (mamy ładną nazwę dla zmarnowanego papieru) jest przystępniejszy dla mas... no bo i jest.
Nie uwazam fantastyki, sf, romansów (na poziomie niech beda nie herlakiny) kryminałów, sensacji, historycznych, powiesci etc itd i inne za gorsze lepsze. Toc to dysputa czy lepszy jest bigos czy kapusniak. Śluski kląskie czy pierogi ruskie... KWESTIA SMAKU jak i kucharza... jadąc dalej : w restauracyjach tez mozna badzie zjesc, albo potrawę zd..żle ugotowaną. Jem co lubie. I drze mnie ze siakas samozwancza ELYTA twierdzi ze tego nie papu bo to beeee. Ja szamam az mi sie uszy trzęsą. Moda... trendy trądy... Pisarz A jest debesciak pisarz B to grafoman- a potem wchodzisz na forum to tamto czy inne i widzisz opinie czytajacych. Nie koniecznie zgodną z opiniami ELYTY. Ech...



Temat: Dla 30 latków....
Do tego jeszcze słynny napój firmowy bulgocący złowrogo w sklepach spożywczych baniak z płynem koloru pomarańczowego żółtego a czasem nawet po prostu bladego i smaku piekącej chemii. Lody "śnieżka" - smietankowe w dwóch plastrach wafla, pożerane jak najszybciej zanim ów wafel przejdzie w stan półpłynny, a na początku lat 90 guma turbo - podobno rakotwórcza i batony kukuruku (podobno rakotwórcze również).
Jeśli chodzi o Kraków z czasów pięknego ustroju to nie zapomnę uroczego przybytku na rogu ul. Wrzesińskiej o nazwie "Pijalnia Soków" gdzie można było się napić soku np marchwiowego, jabłkowego lub podobnego - zawsze okraszonego przepięknym szarym korzuchem piany - zapewne warzywka wprost z pod Nowej Huty - samo zdrowe. I wspomniane bary mleczne - po zupie mlecznej odbijało się przez dobre kilka godzin i to jakby nie mlekiem... + pierogi ruskie twarde jak hełm żołnierza z Leningradu. Tego się nie da zapomnieć



Temat: O wszystkim i dla wszystkich
Ja rozszerzylbym ten temat jesli chodzi o drinki - po prostu alkohol
Lubie piwko,
a jesli mam wymieniac z drinkow i nie tylko, to:
- Blue dream (nazwy sa rozne), ktore sklada sie z Blue Curacao, Malibu, wódki, soku ananasowego, soku pomarańczowego,
- Sheridans,
- Limoncini,
- gin z tonikiem i z wodka, i pare kropli wermuthu,
- martini czerwone z campari,
- gin z martini dry, martini bianco, soku z pomarańczy,
- wscieklego psa,
- tequille z cytrynka i sola... jak mi sie cos przypomni to dopisze.

Jesli chodzi o szybkie przekaski:
- rowniez chipsy z deepem z cacykami,
- krakersy,
- kebaba w chlebie pita,
- przysmak swietokrzyski,
- paluszki chlebowe

Dania:
- krokiety z kapusta i grzybami,
- ruskie pierogi,
- lasagne pomidorowe,
- pizza z oscypkiem i zurawina,
- flaki,
- makaron z jajkiem i boczkiem,
- spaghetti,
- sajgonki,
- skrzydelka z kurczaka z grilla na swoj sposob przyrzadzone
No to chyba tyle



Temat: Nasze rozmowy
Witajcie

za oknem snieg , snieg i jeszcze raz snieg
zreszta sami popatrzcie

Gosia patrz i zazdrośc

u mnie dzisiejszy dzien pod nazwa PIEROGI
tyle farszu przygotowałam ( na ruskie i na kapuscianno-grzybowe) ze chyba do wieczora bede lepic
ale w planach mam jak zwykle zamroazanie , wiec stad te ilosci

Marysiuz całkiem sobie zapomnialam o Tranie w kapsułkach
moze nalezałoby sobie to aplikowac na osteoporoze



Temat: Ile to ma kcal? Masz wątpliwości, pytania pisz TUTAJ!

Hej to troszkę nie na temat, ale myslę ze mi pomożecie
Od 3 dni piję 3x dziennie ocet jablkowy. Efektów na razie nie ma, ale nie wiem czy ocet nie szkodzi na szkliwo zębów i na wątrobę
a swoją drogą ile KCL ma farsz do pierogów ruskich?? zjadlam z 40 g ale wiem ze cebula ktora byla dodana do niego pływala w tłuszczu...


Moim zdaniem nie da się określić kalorii w samej nazwie farsz ! Musisz podac ilosc składników... bo farsz to kazdy robi inny...




Temat: Soundtracks
W takim razie, Nya, polecam ci OST z filmu "Batman Begins" - każdy utwór, noszący nazwę (łacińską) innego gatunku nietoperza, to majstersztyk muzyki filmowej. No ale w koncu to Hans Zimmer (odpowiedzialmy m.in. za ścieżki dźwiękowe do "Gladiatora", "The Ring" czy "Ognistego Podmuchu")...
Zwłaszcza piekny utwór "Corynorhinus" chwyta za serce. Polecam, jak ruskie pierogi .

A propos, polecam OST z obu części "The Ring" - kawałek "Television" rozpierdala na łopaty, łącząc w sobie genialną sesję orkiestrowią Zimmera i mega ostre gitarowe riffy. Potęga mocy!



Temat: Ulubiona potrawa kuchni węgierskiej i nie tylko :)
Ciekawe skąd ruskie pierogi wzięly swoją nazwę, bo w Rosji ichchyba nie jadają tak jak łosoś norweski podobno nie jest z Norwegii :>

A co sądzicie o zupkach chińskich? :> Myślę, że wygrałyby w plebiscycie na najszybsze danie ;P

Fast foodów nie lubię. No może najwyżej frytki

No proszę w tym artykule zgadli co najbardziej lubię :>
http://www.koziolek.com.pl/index2.php?op=news&id=53224&did=2&dr=1&rid=1&ns=1&PHPSESSID=e8127063c7d238413ae921fe8ed3bc56




Temat: Polska kuchnia?
I tuszonkaaa!
rincewind bpm - flejmuj z nami

Schabowy - tu nie wiem. Golabki 0 tak. Pierogi - wchodni sasiedzi. Lzanki - pewnie tez. barszcz - wchod. Ogorki i kapusta - byc moze. Kielbasy - no nie wiem, bardziej Niemcy. Nalewki - zgoda. Wodka - wschod bardziej.
Pierogi wschodni sąsiedzi? Mam na myśli te z grzybami i kapustą, albo choćby ruskie, ktre z Ruskimi nic wspólnego nie mają oprócz nazwy. Barszcz? Chyba nie zmyla Cię słowo ukraiński kiełbasy zdecydowanie tak, niemcy mają nie najgorsze, ale gdzie im do naszej myśliwskiej, czy krakowskiej podsuszanej, a wódka, nie doszukuję się źródła, a mistrzów produkcji
Nie ma sensu wymienianie wszystkich potraw, które uważam za polskie, żurków, flaczków, kaszanek...
Apropos Seji ile wymienisz włoskich dań, bez googlania i innych takich



Temat: Czy ktoś zna taką potrawę?
... sądzę, że nazwa zależy od regionu - "u mnie" w "pyrlandii" właśnie pierogi nadziewane mielonymi ziemniakami ze skwarkami to "ruskie" (oczywiście z Rosją nie mające wiele wspólnego, tak jak "ryba po grecku" z Grecją )
... nadziewane serem to tutaj poprostu "pierogi z serem",

... pierogi zawsze są smaczniejsze jeżeli po ich ugotowaniu podsmażymu je na patelni - te na słodko podsmażamy na masełku (może być 1:1 z oliwą) a mięsne czy kapiściano grzybowe na smalcu - moja ukochana Teściowa mawiała: ",że teraz nie kwiczą w pysku"

pozdrawiam serdecznie

ps - osobiście uwielbiam rosyjskie czy ukraińskie "pielemienje" (z mięsem) no i oczywiście jak najbardziej polskie z kapustą i grzybami




Temat: Więc jednak Sowiety...

ruskie to dzicz
Ja wcale nie uważam ruskich za dzicz!
Pytanie było - dlaczego uważam, że wszystko co ruskie jest be. Ja odpowiedziałem, że nie znam niczego sowieckiego za co mógł bym ich cenić - więc chciałem usłyszeć jakieś sowiecki produkt, który był by kultowy - usłyszałem wódka, chałwa, pierogi i filmy. Sobie pomyślałem - toć to kulturalno-gastronomiczne imperium! Następnie doznałam chwili zwątpienia - kulturą filmową raczej się słabo interesuje, a wódka okazała się polska a chałwa muzułmańska. Myślę sobie po prostu, że mam dziś gorszy dzień i jak się zapytam za co mogę cenić sowiecką myśl techniczną od razu padną tysiące argumentów i w końcu pojmę dlaczego to takie SUPERMOCARSTWO. Ok, mają program kosmiczny, oczywiście wojskowy. Są chwilowe trudności z zaopatrzeniem w żywność, ale mają program kosmiczny. Ale na takie SUPERMOCARSTWO to ciągle trochę mało - dobra, mają jeszcze słodycz, bez nazwy, które pewnie wszyscy i tak by kupowali gdyby były do wyboru inne, nawet szwajcarskie. Mają malarzy, kulturę i kalasznikowa który jest kopią MP-43 z zmienionym układem ryglowania. Ja ciągle mam nadzieje, że nie jestem rusofobem, że ktoś mi poda jakiś radziecki produkt który puł poszukiwany na całym świecie, że były kolejki jak na zachodzi rzucali go do sklepów, etc. Przecież nawet komunistyczne Niemcy Wschodnie miały lornetki z zakładów Zeissa...



Temat: Co dziś na obiad?


najśmieszniejszej jest to że Ruskie wcale nie znają tego dania
Ja słyszałem (podobno to Maciej Kuroń mówił) że znają je pod nazwą "polskie pierogi". Przy olbrzymiej popularności pierogów w krajach zza naszej wschodniej granicy uważam to za całkiem możliwe.



Temat: niezdrowo ale....smacznie!
nie przesadzaj, tam gdzie duzy ruch na nieswieze jedzenie szansa niewielka, jak sie zaglada, a tam pusto i kelnerka ziewa, to trzeba poszukac innego miejsca. w barach mlecznych jak sama nazwa wskazywala karmili leniwymi pierozkami, nalesnikami z serem i kopytkami z sosem, czasem jakies bukiety z jarzyn, czy pierogi prawdziwe z serem , albo ruskie ( to juz rzadkosc) sie trafialy i to bylo to. dnia Wto 20:58, 10 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz



Temat: Artykuly spozywcze z dawnych lat


Przykładowo, na Ukrainie pierogi ruskie występują pod nazwą pierogów polskich, albo lackich.


A ja się nie spotkałem. Jeśli już, to z pielmieni.



Temat: Klub Przyjaciół Pieroga :-)
Toż pierogi ruskie to narodowa polska potrawa (jak nazwa wskazuje ).




Temat: Rzecz o pierogach

a jak wiadomo ruskie pierogi, barszcz ukraiński, litewska kutia i inne podobne potrawy są naszą narodową chlubą na co wskazują już same nazwy

Oj ale sie czepiasz :D



Temat: Rzecz o pierogach
a jak wiadomo ruskie pierogi, barszcz ukraiński, litewska kutia i inne podobne potrawy są naszą narodową chlubą na co wskazują już same nazwy



Temat: 1


pierogi ruskie

Podziel się plisssssss
qrde.. ja chyba w zyciu nie jadlam ruskich pierogow...
przynajmniej nie kojarze zebym jadla.. ale nazwe znam...
jakie to sa...



Temat: Ułóż diete, prowadz dziennik..
Takie amerykanskie software jesz meczace w uzyciu dla Europejczyka. Zaczyna sie od amerykanskich pomyslow mierzenia wszystkiego w CUPs. Poza tym nazwy potraw i receptury sa - dna nas - egzotyczne. Sa tam pierogi ruskie?



Temat: X czy Y ;)
z mieskiem bo patriotyczniej a w rosji to nawet nie wiedza o co chodzi z tymi ruskimi pierogami

skoro kuchnia "zagraniczna"<ale tylko z nazwy...> to moze:

Fasolka po bretonsku czy barszcz ukrainski?



Temat: Jak nazwać nowy most?
aleksandryjski ?!?!?! o zgrozo znowu coś ruskiego oni nam kiełbasę i mięcho blokują a my mamy cieszyć się z zaboru. Ruskie to są dobre tylko pierogi a nazwa powinna być polska.



Temat: Kulinarne pogaduszki dla niejadków i wszystkożerców.
Prawdę mówiąc kylie nie mam
pojęcia o racuchach.
Może jadłam tylko znam
pod inną nazwą. Opisz jak
wyglądają i jak smakują.
Pierogi ruskie lubię tylko
domowe a z kupnych z mięsem.
Dobre są też domowe z kapustą i
grzybami
Pozdrawiam




Temat: Klub Pierogowy
Dorothea, kupowałam pierozki na rogu raciborskiej i krupniczej ( nie pamietam nazwy sklepu) taka spolemowska garmażerka, pierozki były odlotowe i te z miesem i te ruskie , ale co własne to własne że wspomne



Temat: Dobry żart tynfa wart ;)

Edynburg. wchodzimy z kurdeczkiem do sklepu o wdziecznej nazwie Russian shop. patrzymy - 99% rzeczy jest z Krakowa (made in Cracow). czyzby ruskie dalej uwazali ze Krakow jest w Rosji?

My im pierogi, oni nam Kraków.




Temat: Master of offtoop
Ja tam najbardziej lubię Makaron z serem, Kallmeloni, naleśniki, racuchy, Pierogi z mięsem i ruskie, Knedle, kluski na parze z sosem wanilinowym, Pizza z tuńczykiem oraz ... (zapomniałem nazwy jak se przypomnę to ją podam)
Lubie jeszcze więcej potraw ale te lubię chyba najbardziej



Temat: Jedzonko

A pierogi? :D
ach, pierogiii... ruuuskie!
*takie one ruskie jak marynowane śledzie japońskie...ech, głupie nazwy *



Temat: Pierogowe ciekawostki
Pierogowe ciekawostki

Najpopularniejsze w Polsce pierogi to ruskie, z nadzieniem z ziemniaków i białego sera. Jednak jeszcze w XIX w. pod tą nazwą kryły się pierogi pieczone, z różnym nadzieniem, także z grzybów, mięsa i kapusty. Dla Rosjan i mieszkańców byłych republik radzieckich nasze "ruskie" to po prostu pierogi z ziemniakami i serem. W Rosji pierogi te także cieszą się dużą popularnością, ale bardzo mało je się pierogów z mięsem. Na Ukrainie za to najpopularniejsze i podawane w wielu postaciach i przy różnych okazjach, np. do piwa, są czebureki.

*** Pierogi do Polski sprowadzone zostały przypuszczalnie z Dalekiego Wschodu przez Ruś. Słowo "pierogi" pojawia się w drugiej połowie XVII w. W XIV-XVIII w. ma często formę "pirogi", zaś w XV w. notuje się nazwy osobowe, pochodzące od "pieroga". Wg Bańkowskiego słowo to i jemu podobne w innych językach słowiańskich są zapożyczeniami z dialektów uralskich (por. est. piirag, łot. pirags, lit. pyragas). Inna hipoteza wskazuje na rosyjskie słowo "pir" (święto, uroczystość) i staro-cerkiewnosłowiańskie "piru".

*** Kiedyś pierogi przygotowywane były wyłącznie z okazji świąt. Każde święto miało swój różniący się farszem i kształtem pieróg, np.: kurniki - duże pierogi weselne z różnym nadzieniem, zawsze z dodatkiem mięsa kurzego; knysze - pierogi żałobne, podawane na stypie; koladki - pieczone w styczniu, na pamiątkę pogańskiego święta "kolady"; hreczuszki -przyrządzane z mąki gryczanej; sanieżki i socznie - słodkie pierożki, pieczone najczęściej z okazji imienin.

Autor: FREN
Gazeta Krakowska Strona 12
Mutacja: Kraków - tydzien
11.08.2006

za stroną: http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewforum.php?f=32



Temat: Restauracje - Kielce

Nowe restauracje w Kielcach
joge2007-06-07, ostatnia aktualizacja 2007-06-07 19:57
Setny sklep, a przy nim restaurację otworzyła Piekarnia Pod Telegrafem przy ulicy Ściegiennego 258. Są obiady na wynos, jest okienko dla kierowców, a w menu kuchnia polska. Polską, tradycyjną kuchnię serwuje też inna, niedawno otwarta restauracja przy placu Wolności - Pierogowa Izba. Jak nazwa wskazuje, oferuje kilkanaście dań z pierogami w roli głównej.
- Najbardziej cieszą nas e-maile z pochwałami za bardzo miłą i dobrą obsługę oraz smaczne dania - mówi Marcin Smolarski, współwłaściciel Piekarni Pod Telegrafem. Restauracja działa od soboty, można w niej zjeść niedrogie, świeżo przygotowane posiłki, wypić dobrą kawę czy herbatę, a na deser posmakować lodów. Na drogę można kupić tradycyjne wyroby firmy, m.in. ciastka, kulebiaki, kapuśniaczki oraz świeże pieczywo.

- Otworzyliśmy też okienko dla kierowców, które nazywa się Telegraf Drive. Bez wysiadania z samochodu można kupić w nim coś szybkiego do zjedzenia. Korzystają z niego głównie przejeżdżający przedstawiciele handlowi - mówi Smolarski. Danie obiadowe kosztuje tam 11-12 zł.

Na tradycyjne, ale nie tylko polskie pierogi zaprasza restauracja Pierogowa Izba. W lokalu, stylizowanym na wiejską izbę, można posmakować kilkanaście dań z pierogów. Są ruskie, ukraińskie, z kapustą i grzybami, a do tego można zamówić żurek "do popitki". Nie brakuje też dań mięsnych i z grilla dla miłośników obfitszych posiłków. Porcja pierogów kosztuje od 6 zł (pierogi tradycyjne z mięsem).

http://miasta.gazeta.pl/kielce/1,35255,4209941.html




Temat: Kluchy i inne...

Właściwie to lista obejmuje dużo więcej, niż proste kluski. Obejmuje to wszystko, co z "kluskowatością" nam się kojarzy, a zatem pierogi - jak najbardziej .

Idąc tym tropem moglibyśmy rozszerzyć definicję kategorii"kluch" do wszelkich potraw mącznych, czyli makaronów, placków, blinów, naleśników a stąd już blisko do chleba, ciasta i wypieków.
Postuluję zawężenie obszaru semantycznego rzeczonej kategorii do tych dań, które spełniają podstawowe kryteria definicji kluchy. Tu pojawia się pewien problem.
Słownik języka polskiego PWN podaje następującą definicję kluski
"potrawa z ciasta, różnorodnie formowana, podawana do zup lub jako drugie danie"

W myśl tak sformułowanej definicji, mączna tortilla może być zaliczona do kluch – jest potrawą z ciasta, może być podawana do drugiego dania. Ale przecież to nie klucha!
Tak samo jak pierogi – nikt mi nie powie, że pierogi ruskie to są kluchy. Podobnie rzecz ma się z makaronem. Zacznijmy od tego, że prawdziwy makaron nie jest wytwarzany z mąki, tylko z semoliny pszenicy twardej. W zwykłym makaronie nie ma jajek, chyba że jest to makaron jajeczny. Używana w Polsce centralnej nazwa klusek w odniesieniu do makaronu jest tylko regionalizmem szokującym osoby z innych części kraju.

Czym w takim razie jest klucha? Proponuję zaliczać do kluch potrawy cechujące się określonym składem, kształtem oraz procesem produkcyjnym. Kluchą nazwałbym potrawę uzyskaną z ciasta z mąki z ewentualnymi dodatkami w postaci jajek, ziemniaków bądź drożdży, o nieregularnym kształcie uzyskanym poprzez ręczne formowanie bez wałkowania, (odpadają makarony i pierogi), poddaną gotowaniu w wodzie (eliminujemy placki, bliny itd., które są smażone, oraz chleby, które są pieczone).
Co wy na to?




Temat: W Bielance chcą podwójnej nazwy.
Beskidnik że też Ci sie chce jeszcze :). Nie ma szans na to zebyś jakąś swoją racje zgodną z prawdą i historią tutaj przedstawił bo albo usuną Ci posta albo nazwią Ciebie programem komputerowym. Masz do czynienia z jakimś dziwnym typem ludzi, który bardzo dobrze poznał historie naszego regionu i wybiera z tej historii tylko fakty anty Polskie i pro Ruskie, Ukraińskie i Łemkowskie - nie wiem po co i dlaczego ale tłumacze sobie to tym ze nie da się zrozumieć wszystkich dziwnych zachowań ludzkich, sam zresztą zauważyłeś że niektórzy powinni tutaj zasięgnąć rady u specjalisty od chorób atakujących narząd znajdujący się między uszami .

Nie wiem co zrobisz , ale wydaje mi się że Twoje próby tłumaczenia tego co dla większosci jasne i oczywiste w tym akurat przypadku jest bez większych szans na powodzenie. Ktoś kiedyś musiał bardzo skrzywdzić Twoich adwersarzy mówiąc im ze są bardzo mądrzy i nieomylni i popadli w dziwny stan narcyzmu intelektualnego i nawzajem się w tym wspierają - naszczęście nie jest to zaraźliwe .

Gdybyś Beskidniku tak dla głupiego żartu zaproponował stworzenie Republiki ze stolica w Uściu GORLICKIM na wzór tej komańczańskiej pewnie znalazły by się jakieś fakty historyczne ( bo znajomości historii nie można im odmówić - problem jest w interpretacji i głoszeniu faktów tylko sobie wygodnych ) popierajace i udowadniające ze ten pomysł jest słuszny i natychmiast tutaj były by opisane przez Twoich adwersarzy - niektórych trzeba poprostu przyjac takimi jakimi są i nie trzeba im tłumaczyć ze zieone jest zielone bo można jeszcze większą krzywde wyrządzić .

Dobrze że się uspokoiła zawierucha związana z Tablicami w Bielance ( niektórzy jej nie widzieli i trzeba im czasem zazdrościć możliwości takiego postrzegania świata) - dobrze że w innych wioskach obyło się to już tak jak odbyć się powinno i dobrze że tablice będą tam gdzie sobie mieszkańcy tego życzą .

Jeśli chodzi o nazwe Ropicy i Uścia to bez względu na fakty historyczne i ustrój który jes nadawał zdecydowanie wolę aby Ropica pozostała Polska a Uście było Gorlickim . Ruskie są dobre pierożki , ale nie koniecznie nazwy miejscowości w naszym regionie .



Temat: Najglupsze zmiany nazw ulic... :)


Dobrze by Ci  bylo w Podkowie Lesniej - Jaskolcza, Szpakow,


Szczygla (przez
el a nie przez eu), Gołębia, Sokola itp.

Tez fajne! Ale moja Rzodkiewka bardzo mi sie podoba! (uwaga dla
purystow jezykowych: oczywiscie wiem, ze poprawnie jest: Rzodkiewki.
Ale odmiana preferowana przez starych taksowkarzy warszawskich,
czyli "jestesmy na Nalewkach" bardzo mi sie podoba, i jest
smaczniejsza...). Swoja droga - zapomnielismy o trunkach! Mysle, ze
ulica Piwna ma swoich amatorow, choc ja preferowalabym Winna. Czy
jest gdzies (poza miejscowoscia) Koniakowa? Szampana? Winiak?
Brendy?


| A czy nie piekne sa nazwy: Baletowa,
Nazwa ulicy moze i pekna ale stan samej ulicy wola o pomste do


nieba

No, nie narzekaj - kilka miesiecy temu poprawiono skrzyzowanie z ul.
Farbiarska, i mozna tam skrecic bez problemu. Zalatano tez dziury i
do Raszyna jedzie sie (prawie) po krolewsku. A w ogole gmina Ursynow
ma obecnie inne roblemy, i ma w nosie wszelkie ulice, wodociagi,
kanalizacje, itd. Jakies stolki zostaly juz wykopane spod siedzen,
inne jakby sie chwialy - i z czego te biedaki maja zyc, jak im sie
dziennikarze dobieraja do list plac, a sady do wziatek? Jak na
uklady w gminie Ursynow - i tak jest malinowo!


To ja bym dodal jeszcze Al. Jajecznicy, ul. Jajka Sadzonego, Skwer


Jajka na
Twardo, Plac Ruskich Pierogów itp.
Moze weselej by nam sie zylo :)))

Pycha! Jestem za! A moze jeszcze Serniczek, Makowiec, Galaretka,
Plesniak (to nie na Twoja czesc, niestety - jest takie ciasto,
dobre), Bajaderka, Pączek, Ptyś, Eklerka?


Czy wiecie Od czego pochodzi nazwa ul. Grzybowskiej?


Zagadka za 5 punktow... Stawiam, ze to od nazwiska - ale na czyja
czesc?

Joanna





Temat: A może książki ?
Nasze bieżące zajęcia i wiele spraw nie pozwalają zajrzeć do ostatnio wydanych książek lub poświęcić czas na czytanie tego, co być może nie jest warte cennego czasu. Często niewiele o tych książkach wiemy – wiem to na własnym przykładzie. Wobec naszej różnorodnej zajętości powinniśmy poczekać z dziesięć lat, żeby przekonać się, co warto przeczytać. Ale czy warto czekać?! Szczególnie czy warto czekać na przeczytanie o tematach, problemach bieżących i dających diagnozę współczesnych czasów?

Informacje o nominacjach do nagród Nike i innych też, przekazywał nam Flux, więc w pierwszych słowach mego listu bardziutko Was przepraszam, że wobec Twej Fluxiu (i mojej też) zajętości wieloma sprawami, wcinam się teraz ogólnie i nieśmiało w temat.

http://wyborcza.pl/1,7547...trzynastka.html

Wśród nominowanych odnalazło się dwóch autorów związanych ze Szczecinem: Liskowacki i Iwasiów. Mam nadzieję, że przejdą do finału.
Sercem jestem przy szczecińskim barze „Bambino” i kibicuję oczywiście prof. US – Indze Iwasiów.
Kibicuję obiektywnie, mając na względzie bardziej książkę i specyfikę baru mlecznego, niż znajomość z Autorką. Och „Bam_bi_no” – jak to dźwięcznie brzmi, posilała się tam ruskimi (pierogami też) różnorodna grupa mieszkańców od elity intelektualnej przez studencką, robotniczą lub inną… „biedotę”, nie umysłową
Ten bar to było miejsce najbardziej demokratyczne, w niedemokratycznym systemie. Udało mi się bywać tam dawno temu i pożreć kilka smakowitych kawałków. „Dziś już prawdziwych mlecznych barów już nie ma”, a w to miejsce na Placu Kościuszki powstał - Beverly Hills Video, ta nazwa - ohydna! Jakie to teraz miejsce? – nie wiem. Nie bywam.
Może napisze ktoś, co tam się kryje pod tą „europejską” nazwą?

Tak więc polecam książkę „Bambino”, choć może nie najłatwiejsza w czytaniu, ale mądra i „wciąga”.
Sadzę, że warto też zajrzeć do zbioru nowel Jacka Dehnela pt. „Balzakiana”, "Kieszonkowego atlasu kobiet" Sylwii Hutnik oraz do opowiadań „Podwójny krajobraz” Irit Amiel. A tak w ogóle myślę, że nawet jeśli brak wśród tegorocznych nominacji starych mistrzów (ich czas już się niestety wyczerpał), tym bardziej należy cenić to, co obecnie jest wydawane, gdyż o polskiej współczesności i bieżących sprawach coraz mniej książek – mądrych, zwyczajnych, refleksyjnych.
Takich stanowiących pomost między najnowszą historią a czasem obecnym - tu i teraz.
Dlatego zapraszam do baru „Bambino”.



Temat: bc! pmooc


Jasio schrieb:
| | | Dawaj taksy albo wypierdalaj.
| A te załączniki o nazwie Error.jpg to też taksy?
| PBNW
jakie załączniki? Mówisz o takim, jak na dole?
podatek od Mikrosofta
Na lekcji Pani pyta dzieci :
- Jak spędziłyście rocznicę Rewolucji Pażdziernikowej ?
Dzieci:
- U mnie na obiad były pierogi ruskie.
- U mnie był barszcz ukraiński.
Pytanie dochodzi do Jasia: Ty jak?
- Proszę Pani... wraz z moim Tatą bawiliśmy się w Ruskich żołnierzy!
Pani:
- Wspaniale Jasiu! Na czym ta zabawa polegała?
- Poszliśmy do sąsiadki , ojciec ją wydupczył, a ja jej zegarek ukradłem!


No, o takim.
Ale podobno tylko outlookowcy dostają.
To ja się pytam - od kogo? Od antyoutlookowców?

Tax - wiem, że powtórka, ale takie mam natręctwo:
http://youtube.com/watch?v=d61gbsPTEqc
"po prostu bądź i trzym mnie za rękę czy za co tam chcesz"

[ctrl][c] + [ctrl][v]

Prawdy i legendy o Himilsbachu
W kilka dni po smierci swojego serdecznego przyjaciela, Zdzislawa
Maklakiewicza, Himilsbach dzwoni do jego matki:
- Jest Zdzisiek?
- Alez panie Janku, przeciez umarl. Byl pan na jego pogrzebie.
- Wiem, k..., ale nie moge w to uwierzyc.

* * *

Himilsbach i Maklakiewicz przed sklepem umawiaja sie na wodke.
Himilsbach: - Bierzemy jedna czy dwie?
Maklakiewicz: - Jedna chyba wystarczy.
- A jak zabraknie? Lepiej dwie.
- Jak chcesz.
W sklepie.
- Poprosze skrzynke wodki i dwie oranzady.

* * *

Podczas pobytu w domu pracy tworczej Himilsbach dostal pokoj razem z
Mieczyslawem Jastrunem, czlowiekiem wielkiej kultury osobistej.
- Mieciu, ustalmy najpierw sprawy zasadnicze - zaczyna Himilsbach.
- Szczamy do umywalki, czy nie?

* * *

Himilsbach i Maklakiewicz poszli do kawiarni. Himilsbach zabral ze
soba swojego owczarka niemieckiego, ktorego ukryl pod stolikiem. W
pewnym momencie pies jednak wyszedl spod stolika i usiadl na krzesle.
Kelner zareagowal natychmiast:
- Tu nie wolno wprowadzac zwierzat! Czyj to pies?
Himilsbach odpowiedzial spokojnie:
- Nie wiem. Przysiadl sie.





Temat: Kłopoty z żołądkiem...


| ? Serio? Nie, rozstrój żołądka już z samej nazwy nie jest stanem
| normalnym, a patologicznym.

Właśnie wczoraj czytałam "Jeść aby.." i nie mogę znaleźć cytatu, ale było
coś takiego: żołądek może reagować na zmianę pożywienia. Jakoś takoś.
Ja mam problem z żołądkiem w czasie świą czy nawet powrotów do domu: jem
więcej mięsa i warzyw, a mniej obwarzanków i kanapek z margaryną.
Teraz, przechodząc na MM zamiast kaszki na mleku na kolację jadam szpinak
itp. Zamiast pierogów ruskich z baru mlecznego: ryż z soczewicą i
tuńczykiem, więc kłopoty z żołądkiem mnie nie zdziwiły, ale dają mi się we
znaki :-(( Na razie popijam ziółka i mam nadzieję, że mi prejdzie.


Oj =[ Ja w ogóle nie miałam żadnych problemów, wręcz przeciwnie,
przypadki w rodzaju zaparć czy wzdęć minęły jak ręką odjął. Z tym, że
mało jadłam w ogóle (bo głodna nie byłam, więc po co?), dużo błonnika
(np. płatki owsiane, zielona soczewica duszona itp.), za to odpuściłam
sobie surowiznę -- owoce i warzywa raczej gotowane lub duszone, świeżych
niewiele. Dopiero po jakimś czasie wróciłam do mojej normalnej (czyli
duuuużej) dawki surowych roślinek. No i posiłki raczej węglowe, niż
tłuszczowe, bo na wege tak łatwiej.


| poprzedniej diety i zobacz, czy efekt nie ustąpi. Ja na wszelki wypadek
| odwiedziłabym też lekarza, lepiej na zimne dmuchać, może złapałaś coś --
| jakiegoś bakcyla (np. grypy jelitowej),

A cóż to za kosmita?


Wstrętne bydle, przenoszone drogą kropelkową. Powoduje właśnie rozmaite
sensacje w przewodzie pokarmowym, bolesność, biegunkę... Więcej nie
wiem, stety niestety nie jestem lekarzem.

Pozdrawiam i życzę zdrówka,
Karola





Temat: ekhem...
Jakiego koloru jest czarna skrzynka w samolocie?
hmm... Przezroczystym? Nie, czekaj... czarny.
Pomarańcza czy jabłko?
pomarańcza
Gosia Andrzejewicz (ble) czy Kasia Cerekwicka (ble)
A może zostać samo ble?
SwEeT bRoKaCiK czy blog emo?
Zdecydowanie mój blog
Boisz się Buki?
Oczywiście, że tak.
Smerfy czy muminki?
Muminki (Włóczykij fajny był )
Najśmieszniejsza nazwa wioski miasta itp. w Polsce to...
nie wiem, nie chce mi się sięgać po mapę...
Co ma piernik do wiatraka?
Tyle co łyżwa do wieloryba.
Gdyby twoje buty mówiły, to co by powiedziały?
że śmierdzą i powinny zostać wypastowane
Znasz jakieś głupie powiedzenie?
jasne, bo ja jestem mało inteligentnie wykształconym człowiekiem
Jaki był twój najdziwniejszy sen?
Był on taki: Siedziałam w kościele naprzeciwko ołtarza.. Za ołtarzem wisiał taki wielki krzyż, z którego właśnie schodził Jezus.
Czy Andrew Lepper jest podobny do pieczonej świni? (Bez obrazy władz państwowych, oczywiście )
Nie, bardziej do rozjechanej wiewiórki.
Czyje mleko będzie, jeśli byk stoi na granicy polsko-czeskiej?
Od kiedy byk daje mleko?
Jaki jest twój znak zodiaku?
wodnik
Jaka jest twoja ulubiona reklama TV?
hm... trudno powiedzieć.
Widziałeś/aś Konona?
I ten jego sweterek też ;p
Kto widział Dziub Dziuba?
nie... a jak on wygląda?
Komu prędzej byś dał pieniądze - żebrakowi z kartką "zbieram na chleb" czy z kartką "zbieram na piwo"?
A ja zbieram na wino i mi nikt nie daje...
Luksus to...
zależy w jakim sensie
Jak oceniasz swoje życie w skali 1 do 10?
666
Słuchasz reggae?
oczywiście, ze tak
Skąd wziął się pomysł na twój nick?
Sama nie wiem, ale z miłą chęcią bym się dowiedziała.... Powiesz mi?

Zdecydowanie pierogi ruskie



Temat: Przedstaw się :)
Witam Wszystkim bardzo serdecznie

Mam na imię Marta, obecnie lat prawie 20 <cóż za piękny wiek > na celiakię choruję już od.... hmm choruję odkąd tylko pamiętam. Celiakię, wtedy w stopniu 3/4 aktualnie jak pewnie wiecie skala się zmieniła do 1-3 i tak aktualnie mam 2/3 -czyli jakby nikłe szanse, ale o czym to ja mówiłam aaa - na celiakię zdiagnozowano u mnie w 10miesiącu życia. Problemy, znane mi tylko z opowiadań, zaczęły się już kiedy mama przestała mnie karmić piersią. Dopiero 9 lekarz zdiagnozował celiakię. Z jednej strony miałam szczęście prawda? Ale z drugiej... Nie wiem jak to jest nagle dowiedzieć się,że trzeba tak radykalnie zmienić swój tryb życia... od zawsze byłam na diecie bezglutenowej i dla mnie taki tryb życia był normalny. Szokiem natomiast była reakcja wszystkich wkoło mnie kiedy zaczęłam chodzić do szkoły - a słowo celiakia i odpowiednie traktowanie mnie było niezrozumiałe dla innych. Zresztą w latach '80 ciężko było się dziwić. Natomiast w dzisiejszych czasach nadal,sama nazwa, wzbudza wielki niepokój, niezrozumienie. A przecież tak znane są inne problemy przewodu pokarmowego jak uczulenia skórne na różne pokarmy. Jednak celiakia nadla pozostaje chorobą nieznaną i niezauważalną wręcz. A jak o wiele łatwiej byłoby wejść sobie do pierwszego lepszego marketu i kupić pieczywo bezglutenowe... ehh może na starość nie będę chociaż musiała zamawiać chleba w sklepie ze zdrową żywnością.
Ale miałam tu pisać o sobie. Celiakia nie jest dla mnie problemem. Taki tryb życia był zawsze dla mnie normalny i zawsze taki pozostanie. Kiedyś, będąc dzieckiem, owszem nie rozumiałam i było mi bardzo przykro - bo niby dlaczego nie mogę jeść teog co inne dzieci. Ale od zawsze byłam przyzwyczajana do tego by pytać się o skład podawanego mi jedzenie < to dziwne prawda, gdy 5latka pyta o takie rzeczy a potem wymienia czego nie może jeść i dlaczego>. Podobno tez podziwiana za to,że mówiłam przepraszam to napewno bardzo smaczne, ale ja tego nie mogę jeść. Zawszę wszędzie ze swoim jedzeniem Pewnie,że to przykre nie znać smaku jakiś potraw czy produktów... i śmieszne dla moich znajomych, kiedy proszę ich żeby mi wytłumaczyli co to są ruskie pierogi albo jak smakują drożdżówki <tak to się piszę > Ale co najważniejsze - celiaka nigdy nie spowodowała żadnych większych strat w moim życiu, nigdy nie czułam się przez to gorsza lub odrzucona. Zawsze bardzo lubiana, ceniona za kreatywność i inteligencję. Prowadzę normalne życie zapracowanej studentki filologii. Tylko idąc na obiad zamawiam ryż zamiast zapiekanki



Temat: Książka: Kitesurfing - bezpieczny i łatwy by Piotr Kunysz
Panie Ziomku dla mnie jest Pan strasznie głupim czlwiekiem...!!!
Najgorsze jest to, ze miałam juz tu nic nie pisac ( tak jak Pan tez podobno miał zrezygnowac z wypisywania swoich madrosci...) ale nie moge sie pohamowac ...pokusa zeby Pana publicznie wysmiac jest wieksza niz ...
Mam z Panem wspolnego znajomego, ktory opowiedział mi pare historyjek..np. ze Pan kunysz był Pana promotorem !!( gdzie tez Kunysz miał oczy zeby wypromowac takiego cwaniaczka jak Pan: pyszny, zadufany w sobie, nie szanujacy innych a przede wszystkim bez szacunku dla WŁASNEGO PROMOTORA!!)
Gratuluje Panu rowniez tego ze broni Pan swojej ksiazki, choc od samego pocztku wypromował Pan ja jako 'PIERWSZA I NAJLEPSZA KSIAZKE ...'. wiec po co jej bronic z piana na ustach !!?
Czytajac Pana wypowiedzi widze, ze miota sie Pan jak..poczatkujacy kajciaz:) a konktrtnie chodzi mi o (teraz bede wypunktowywac)
1 raz rozgrzewka jest dla Pana zbedna (ksiazka Kunysza) a kilka wersow dalej pisze Pan ze rozgrzewka jest niezbedna ( hallo gdzie logika!!)
2 czepia sie Pan tzw. przydupasow Pana kunysza zapominajac o swoich "przyjacielach", ktorych pełno na kiteforum..
3 pisze Pan ze prochu nie wymysli sie po raz drugi( słuszne spostrzezenie)
i w kazdej kolejnej Pana wypowiedzi posdkresla Pan ze Pana ksiazka jest PIERWSZA i wszystko co PO niej juz Pan gdzies Pan to czytał..Wydaje mi sie to własnie logiczne ( LOgika po raz drugi!!)ze kazda kolejna ksiazka( trzecia czwarta i osma..)bedzie zawierała podobne tresci!Nie wymagajmy wiec zeby ktos wymyslił nowa historie i nazwy czesci latawca.To tak jakby oskarzac autora kolejnej ksiazki do historii o plagiat!albo dobrym przykladem jest ksiazka kucharska z przepisem na ruskie pierogi..( mam 5 ksiazek i we wszystkich jest tak samo)
4 itd, itd ...mogłabym wymieniac i wymieniac!

Myśle ze najlepiej bedzie zeby to inni wypowiadali sie o tych ksiazkach a nie ich autorzy. Nie wypada(to juz pisalam chyba wczesniej) zeby autorzy wychwalali swoje negujac z gory konkurencje(przykre). Nie widzialam zeby Pan kunysz pisal choc jedno zdanie gdzies na forum na temat Pana ksiazki czy nowej ksiazki o snowboardzie ktora wydal tez jego podopieczny. moze to swiadczy o ... normalnym zachowaniu? no chyba ze powinien postapic wg Pana standardow?

koncze i serdecznie Pana pozdrawiam
przydupaska Pana kunysza
niezadowolona Pana kursantka
"anonimowa" kiteforumowiczka - czepianie sie tego to tez absurd:)
buziaczki



Temat: Avis
Hm...na wstępie należy się przedstawić. Otóż jestem Diana, nazwisko celowo pominę i mam 15 lat. Moim hobby od zawsze było pisanie, tylko wyobraźcie sobie jakie opowiadania piało 5-letnie dziecko, bo też od tego wieku zaczęłam zabawę z piórem(ładnie mówiąc). Szkoda gadać, coś pamiętam ale zgubiłam zeszyty i teraz bardzo jestem zła o to, bo było by co wspominać. Drugim hobby, które narodziło się w wieku 11 lat to grafika komputerowa. Jak każdy zaczynałam od Painta i powiem wam, że nieźle sobie w nim radziłam, ale byłam wtedy dosyć dziwna, lubiłam durne świecące brokatowe tła i brazylijskie nagłówki (nie wiem czemu taka nazwa:P). Potem z tego wyrosłam i kupiłam sobie Adobe Photoshop, byłam zachwycona możliwościami i tak mi zostało...jestem fanem grafiki i mimo, że na moim blogu szablon jest...hmmm...bardzo skromny to proszę mi wierzyć, stać mnie na więcej ^^.
Kolejnym hobby są The Sims 2 i dodatki jakie EA do niego wyprodukowało, możecie się śmiać i gadać "Ej masz 15 lat a cieszą cię gry dla dzieci", nie wiem czemu je lubię. Ale kocham kręcić filmiki i wstawiać je na YOU TUBE, po za tym bardzo wciągają mnie możliwości jakie tam można, czyli pobieranie downloadów i możliwość ich tworzenia oraz ingerowanie za pomocą np. inseminatora. Dobra ale co będę truć.
Jestem miłą osobą i nie cierpię, ale to wręcz nie znoszę kłótni. Staram się każdy konflikt złagodzić spokojną rozmową, chyba że ktoś porządnie zajdzie mi za skórę i zacznie mnie wyzywać to wtedy się zaczyna...nie powiem co. Jestem uparta i trudno mi czasem coś przegadać, bardzo często gubię literki i czytając opko błagam o wybaczenie:* pisać mi o nich a będę nałogowo poprawiać. Muzyka którą słucham...ee...nie mam stylu, musi coś mi wpaść w ucho, może być to techno, hip-hop, pop, classic. Wszystko jedno byle melodia mi się podobała.
Dania które lubię:pierogi ruskie, warzywa na patelni-pychotka!
Ulubione przedmioty szkolne: Polski, WOS
No i myślę, że tyle!



Temat: Kłopoty z żołądkiem...


| Jestem ponad 2 tyg. na MM i od paru dni mam problemy z żołądkiem. Nie
będę
| opisywać jakie, żeby nie psuć apetytu.. Czuję dyskomfort w każdym razie.
| Podobno to normalne...??
? Serio? Nie, rozstrój żołądka już z samej nazwy nie jest stanem
normalnym, a patologicznym.


Właśnie wczoraj czytałam "Jeść aby.." i nie mogę znaleźć cytatu, ale było
coś takiego: żołądek może reagować na zmianę pożywienia. Jakoś takoś.
Ja mam problem z żołądkiem w czasie świą czy nawet powrotów do domu: jem
więcej mięsa i warzyw, a mniej obwarzanków i kanapek z margaryną.
Teraz, przechodząc na MM zamiast kaszki na mleku na kolację jadam szpinak
itp. Zamiast pierogów ruskich z baru mlecznego: ryż z soczewicą i
tuńczykiem, więc kłopoty z żołądkiem mnie nie zdziwiły, ale dają mi się we
znaki :-(( Na razie popijam ziółka i mam nadzieję, że mi prejdzie.


| Jak długo trwa takie przestawianie się żołądka? (tydzień, miesiąc, rok,
| dekadę??)
Ja tam się z niczym takim nie spotkałam, MM to nie DO, nic się nie
przebudowuje ani nie przestawia.


Nie? Chyba przestawienie z potraw o wysokim IG na zdrowe żarełko powoduje
jakieś zmiany... Tak samo jak w drugą stronę. Teraz jak bym zjadła wieczorem
pizze (co 5 lat temu było możliwe), to całą noc bym nie spała.


Jeśli coś Ci się dzieje, to nie czekaj
aż "samo się przestawi", tylko przeanalizuj dokładnie, co zmieniło się w
Twoim odżywianiu tak drastycznie, że wywołało taki paskudny efekt i to
wyeliminuj.


Tzn. że musiałabym wrócić do bułek z serem, czyli z MM nici. Nie, dziękuję,
postoję.


poprzedniej diety i zobacz, czy efekt nie ustąpi. Ja na wszelki wypadek
odwiedziłabym też lekarza, lepiej na zimne dmuchać, może złapałaś coś --
jakiegoś bakcyla (np. grypy jelitowej),


A cóż to za kosmita?
Eee. Nie będę panikować. Może minie.
Dzięki za odzew :-*
Olik





Temat: Jedzenie na tel. (domowe!) ?


A chodzi mi o zarcie na tel. ale nie typu fast food - pizza , hamburger tylko typu normalny obiad (surówka,ziemniaki,kotlet, ryż, pierogi, itp), może jeszcze jakaś zupka. Czyli jedzonko typu domowe.


Witaj! Juz kiedys pisalem o restauracji MIKI. Mam ich ulotke przed soba:
oferuja domowe obiady z dowozem (z zupkami :-))), pierogi tez sa!).
Restauracja miesci sie przy ul. Włosciańskiej 65 (Wojnow), telefony: 34
66 781; 0-602 493 640. Kilka miesiecy temu korzystalem z ich uslug
namietnie (brak czasu na gotowanie). Napewno do pl. Grunwaldzkiego
dowozili bezplatnie. Zamowienia przyjmowali w godz. 11.00-19.00, czas
oczekiwania: wg ulotki - do 40 minut, naprawde okolo godziny. Zarelko
bylo smaczne, gorace (przywoza w takim duzym plastykowym "wiaderku"
termoizolacyjnym. Porcje popakowane w pojemniki.Ceny bylu bardzo
przyzwoite. Jak znowu bede "w potrzebie" bede z ich uslug korzystal.
Zadzwon do nich i uaktualnij moje informacje, ale mysle ze niewiele sie
zmienilo.
Dodatkowa informacja dla starych (stazem!) wroclawian: malzenstwo, ktore
prowadzi restauracje Miki na Wloscianskiej "fyfnascie" lat temu (w
okresie kiedy z mieskiem bylo cieeeeniutko) prowadzilo bar o takiej
samej nazwie przy ulicy Sepa Szarzynskiego (odcinek pomiedzy
Sienkiewicza i Benedyktynska). Ci z Politechniki (na ul. Prusa) latali
tam na schabowego :-)))

Zajrzyj przy okazji do baru na rogu ul. B.Prusa i Poniatowskiego.
Ladnych pare lat temu byla tam plackarnia. Teraz jest spory, odnowiony
bar z jedzonkiem wszelakim. Ceny sa niespotykanie niskie (!!!) w
dzisiejszych czasach. Podejrzewam, ze bar jest dotowany przez jakas
instytucje charytatywna. Jedzenie bardzo smaczne! Ziemniaki, schabowy,
surowka w okolicach 4 zl. Polecam pierogi "na wynos". Kupujesz kilka
porcji (daja w reklamowce, bez tluszczyku i z lodowki), w domu
podgrzewasz i jesz :-))). Ruskie sa przepyszne!!!
Serdecznie pozdrawiam! Zbyszek Sałamacha





Temat: Słowa realia
табель о рангах - tabela rang - wprowadzony przez Piotra I system rang urzędniczych

опричнина - oprycznina - 7-letni okres w historii państwa rosyjskiego za czasów Iwana Groźnego; instytucja, która miała pomóc carowi rozprawić się z bojarstwem.

сорокоуст - modlitwa, nabożeństwo za zmarłego 40 dni po śmierci danej osoby

масленица - nazwa własna, jest to święto pożegnania zimy i witania wiosny. Trwa tydzień a zaczyna sie właśnie na tydzień przed rozpoczęciem wielkiego postu.

юродивый - można to przetłumaczyć jako "święty opętany, asceta". Jurodiwymi nazywano na Rusi opętańców często żyjących przy cerkwi. Uważano, że mają oni dar jasnowidzenia.

юродство - rodzaj ascezy, świętości. Pojawiło się około V wieku.

пельмени - pierogi z mięsem

лобное место - miejsce, skąd były ogłaszane carskie ukazy lub szafot

примус - prymus lub maszynka naftowa

баня - bardzo upraszczając to rosyjska odmiana sauny

косовородка - rubaszka - rodzaj męskiej koszuli

сарафан - sarafan - ubiór kobiecy, chłopki. Najczęściej bęz rękawów, z pasem

матрёшка - malowane baby wkładane jedna w drugą, drewniana zabawka, a obecnie popularna pamiątka z Rosji

телогорейка - damski ciepły kaftan, najczęściej bez rękawów

махорка - machorka, gorszej jakości tytoń

каммуналка- mieszkanie komunalne, często zamieszkiwane przez kilka rodzin

червонец- czerwoniec - radziecki banknot 10 rublowy albo dawna złota moneta rosyjska

Te opisy są bardzo uproszczone i niepełne, ale powinny pozwolić Ci zorientować się o co chodzi i szukać dokładniejszych informacji.



Temat: spis tresci
Pierogi
Czarcie pierogi!!!
PIELEMIENIE ( SYBERIACZKI)
Składniki na ciasto:pierogowe
Pierożki z soczewicą (Pisarzowa)
Pierogi z fasolą i mięsem (Sowliny)
Pierogi ziemniaczane (Gruszowiec, Piekiełko)
Pierogi z kaszą gryczaną (Sowliny)
Pierożki pieczone po mazursku
duże pieczone pierogi
Razowe z farszem z kaszy gryczanej:
Szpinakowe
PIEROGI PIECZONE
RUSKIE PIEROGI
Pierogi z soczewicą i ziemniakami
Pierogi z białym serem i szpinakiem
Pierożki marokańskie
PIEROGI SMAŻONE W GŁĘBOKIM TŁUSZCZU - ARGENTYŃSKIE.
Pierogi włoskie

Kluski leniwe dla wnuków
Kluski leniwe dla wnuków
Leniwe II

Naleśniki
Naleśniki z farszem szynkowym
Naleśniki meksykańskie...
Ciasto na naleśniki x 2 i farsze ze szpinakiem
NALEŚNIKI Z SZYNKA
Naleśnikowa rolada czekoladowa
Ciekawe nadzienia
Radka z Oliwki WPD
"RUSKIE" KROKIETY
NALEŚNIKOWE CANNELLONI
NALEŚNIKI CZEKOLADOWE Z OWOCAMI
NALEŚNIKI Z WIŚNIAMI
KROKIETY FASOLACZKI
PIKANTNE NALEŚNIKI
Naleśniki kawowe
Naleśniki zapiekane ze szpinakiem i fetą
Naleśniki z kaszą gryczaną i białym serem w sosie pieczarkowym
NALEŚNIKI Z PIECZARKAMI
----------------------------- strona 2 ----------------------------------
NALEŚNIKI PIWNE
Paszteciki wiosenne
NALEŚNIKI Z PARÓWKĄ
Razowe naleśniki z warzywami

Placki
Racuchy z jabłkami
racuchy drożdżowe
Placki ziemniaczane z selerem
Placki ziemniaczane ,,kresowe
Grzybowe placuszki:
Placuszki z białego sera
Bliny
PLACUSZKI z KUKURYDZĄ
PLACKI WARZYWNE
JESIENNE PLACKI MICHAŁOWSKIE
Kartoflak - szybkie danie
MAŁDRZYKI KRAKOWSKIE

Amarantus - szarłat
zalety amarantusa:
Amarantus z warzywami
Snak amarantusowy z orzechami
Racuchy amarantusowe
Bułeczki francuskie z amarantusem
Zupa amarantusowo-porowa
Przepisy z wykorzystaniem nasion z amarantusa
Papryka nadziewana amarantusem:
Amarsotto z pieczarkami:
Ciasto amarantusowe z jabłkami:
Keks z amarantusem:
Zupa-krem z groszkiem i zacierkami:
Racuchy z amarantusa
Placuszki z amarantusa:
Murzynek
Zupa śniadaniowa
Jabłka pieczone z amarantusem
Owocowa sałatka
z wykorzystaniem Poppingu z amarantusa

Kluski
KLUSKI SZLACHECKIE
Kluski kudłate (Stronie)
Kluski ziemniaczane (Zasadne)
Kluski gryczane (Piekiełko)
Pyzy zbójnickie (Podłopień)
Kluski serowe ze szpinakiem
Kluski na parze
PIKANTNE KOPYTKA
Kartacze litewskie

Paszteciki
Paszteciki
Knysze kresowe

Ciasto na pizzę
Ciasto puszyste

Kulebiak
Kulebiak

Spaghetti z leśnymi grzybami

Kluski leniwe dla wnuków
Kluski leniwe dla wnuków
Leniwe II

Naleśniki
Naleśniki z farszem szynkowym
Naleśniki meksykańskie...
Ciasto na naleśniki x 2 i farsze ze szpinakiem
NALEŚNIKI Z SZYNKA
Naleśnikowa rolada czekoladowa
Ciekawe nadzienia
Radka z Oliwki WPD
"RUSKIE" KROKIETY
NALEŚNIKOWE CANNELLONI
NALEŚNIKI CZEKOLADOWE Z OWOCAMI
NALEŚNIKI Z WIŚNIAMI
KROKIETY FASOLACZKI
PIKANTNE NALEŚNIKI
Naleśniki kawowe
Naleśniki zapiekane ze szpinakiem i fetą
Naleśniki z kaszą gryczaną i białym serem w sosie pieczarkowym
NALEŚNIKI Z PIECZARKAMI
----------------------------- strona 2 ----------------------------------
NALEŚNIKI PIWNE
Paszteciki wiosenne
NALEŚNIKI Z PARÓWKĄ

Placki
Racuchy z jabłkami
racuchy drożdżowe
Placki ziemniaczane z selerem
Placki ziemniaczane ,,kresowe
Grzybowe placuszki:
Placuszki z białego sera
Bliny
PLACUSZKI z KUKURYDZĄ
PLACKI WARZYWNE
JESIENNE PLACKI MICHAŁOWSKIE
Kartoflak - szybkie danie
MAŁDRZYKI KRAKOWSKIE

Amarantus - szarłat
zalety amarantusa:
Amarantus z warzywami
Snak amarantusowy z orzechami
Racuchy amarantusowe
Bułeczki francuskie z amarantusem
Zupa amarantusowo-porowa
Przepisy z wykorzystaniem nasion z amarantusa
Papryka nadziewana amarantusem:
Amarsotto z pieczarkami:
Ciasto amarantusowe z jabłkami:
Keks z amarantusem:
Zupa-krem z groszkiem i zacierkami:
Racuchy z amarantusa
Placuszki z amarantusa:
Murzynek
Zupa śniadaniowa
Jabłka pieczone z amarantusem
Owocowa sałatka
z wykorzystaniem Poppingu z amarantusa

Kluski
KLUSKI SZLACHECKIE
Kluski kudłate (Stronie)
Kluski ziemniaczane (Zasadne)
Kluski gryczane (Piekiełko)
Pyzy zbójnickie (Podłopień)
Kluski serowe ze szpinakiem
Kluski na parze
PIKANTNE KOPYTKA
Kartacze litewskie

Paszteciki
Paszteciki
Knysze kresowe

Ciasto na pizzę
Ciasto puszyste

Kulebiak
Kulebiak

Spaghetti z leśnymi grzybami

Racuchy
Racuchy z jabłkami
racuchy drożdżowe
RACUCHY Z SEREM
PLACUSZKI Z SEREM WIEJSKIM
Placuszki z bananami

Nazwa i typ mąki



Temat: Misja
O ile sobie przypominam Maciej często mówił i pisał na temat sałatki włoskiej, fasolki po bretońsku, ruskich pierogów i innych potraw, których przeważnie Bretończycy, Grecy, czy Włosi nie znają. My też często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że bułeczka na maśle jest uważana za tzw.: sos polski, a ruskie pierogi we Lwowie nazywane są polskimi. Jeśli chodzi o czarną polewkę, to Maciej nie opowiadał bzdur na ten temat. W odpowiedzi przytaczam Macieja wstęp do rozdziału Polewki z książki Kuchnia Polska. Kuchnia Rzeczypospolitej Wielu Narodów"

Nie ma tu słowa o czerninie... Z całym szacunkiem nie wiem po co imputować Maciejowi, który nie może już odpowiedzieć słowa, których nie wypowiedział... Szczerze polecam ten tekst, bo tłumaczy w ogóle sens czarnej polewki

„Soplicy Horeszkowie odmówili dziewkę!
Że mnie, Jackowi, czarną podano polewkę.”

/Adam Mickiewicz – „Pan Tadeusz” - Księga dziesiąta/

Polewki, to szczególny temat w kuchni polskiej. Przede wszystkim warto sobie uświadomić, że polewka, to po prostu staropolskie określenie zupy, stąd do dnia dzisiejszego przy niektórych zupach polewka pozostała w nazwie, ale jest to raczej kwestia tradycji, aniżeli szczególnych cech, które miałyby odróżniać polewkę od innych zup. Poza tym trzeba pamiętać, że polewki piwne były jednymi z najstarszych polskich zup. Ponieważ Słowianie przez wieki produkowali i pili piwo oraz miody, toteż szybko nauczyli się je dodawać do innych potraw. I tak miody stały się nieodzownym składnikiem miodowników, pierników oraz sosów, a jasne, zielonkawe piwo – zup, z których najstarsza, postna, nazywana była gramatką lub faramuszką. Z czasem nauczono się również przygotowywać polewkę winną. Polewki te podawano na śniadanie, a ich zadaniem było pokrzepienie i rozgrzanie przed całym dniem pracy. Jedna ze znanych polewek, zwana „czarną”, pełniła jednak jeszcze inną funkcję. Otóż wśród staropolskich obyczajów zachował się zwyczaj dawania kosza młodzieńcowi, starającemu się o pannę, poprzez podawanie mu potrawy, znanej wszystkim ze swej wymowy. Potrawami uświadamiającymi kawalerowi, że nie może liczyć na względy panny, czy raczej rodziny, były: szara gęś, wieniec grochowy, arbuz, sosy i oczywiście czarna polewka. Uważano bowiem, że staranie się o rękę jest samo w sobie delikatną materią, dlatego zamiast rozmowy, stawiano przed młodym człowiekiem subtelny sygnał na stole. Wśród tych sygnałów zdarzały się również wyrazy przychylności, wtedy stawiano przed delikwentem sos żółty – szafranowy, roztarty groch ze słoniną, z ładnie postawionymi na niej świńskimi ogonkami. Szary sos cebulowy, lub byle jak powkładane i w dół skierowane ogonki w szupieniach oznaczały klęskę matrymonialną. Mamy przykład rozżalonego Jacka Soplicy uraczonego czarną polewką, znamy też z pamiętników przebieg nieudanej wizyty Juliana Ursyna Niemcewicza, który w wieku 24 lat był swatany przez swojego przyjaciela - Molskiego z panną Bogatkową: „lubo ospowatą” lecz „wdzięczną i miłą”. Trzy dni spędził w domu kandydatki na żonę, bawiąc się przy tym, jedząc i grając na klawikordzie. Niestety, jak wspomina, ostatniego dnia: „Zabawy nasze posępność jakąś okazywały; dano na koniec wieczerzę. Przebóg! Jakież we mnie, w Molskim i pannie pomięszanie, gdy między innymi potrawami pokazała się gęś szara; Molski, ja i panna, znając jaki w tej gęsi zawierał się wyrok, smutne między sobą zamieniliśmy spojrzenia. Mimo silnych nalegań, byśmy dłużej bawili, nazajutrz wcześnie bardzo zamiast z żoną, z grochowym (jak mówią) wieńcem wyjechaliśmy”. Silny wydźwięk miały te symbole, skoro wiemy i dziś, co znaczy dostać czarną polewkę, albo szarogęsić się (zachowywać się bezceremonialnie, nonszalancko), określenia te do dnia dzisiejszego, mają pejoratywne znaczenie.

Tyle Maciej...
Pozdrawiam



Temat: Wycieczka na Tarnowską szopę.
Cześć!

Troszkę spóźniona relacja ;-))
Dnia.22.01.2002  postanowiliśmy się wybrać w składzie: ja, Piotrek Serwin, Jacek Jędrusik
i Piotrek Starczewski do Tarnowa w celu
zwiedzenia tamtejszej szopy.

Oto zapis zdarzeń:
Wychodzę z domu jeszcze w egipskich ciemnościach i udaje się w stronę Dw. Gł. w Krakowie
na osobowy 1029 (
odjazd 7:25, przyjazd do Tarnowa 8:53 ). Na torze postojowym dla lokomotyw stoi ET21-351 z
pociągiem
naprawczym. W tym czasie dworzec zaszczyciły swoją obecnością: EP09: 13, 45, 46, a
także EU07-240 z ZT Wrocław ( ost. rew. 99.11.10 ).
Wsiadam do jednostki EN57 635st + 012s , ofkors standardowy syf, wszystkie drzwi
"międzyprzedziałowe" są
wypchnięte z prowadnic i w poprzek blokują przejście. Siedzenia plastikowe, bez zagłówków
parzą w pupę
niemiłosiernie, nawet siadnięcie na kurtce i plecaku nic nie pomogło. Zapełnienie ponad
80%. Do Tarnowa
dojeżdżam poparzony i powyginany, ale planowo ;-). Na dworcu stoi Krakowski pług
lemieszowy. Chwilę potem na
peron 2 ( o ile to można nazwać peronem ) wjeżdża EU07 z Bhpumnem. Za jakieś 2 minuty
przez peron 3 przejeżdża
jakieś 50kmh dłuuuugie brutto z bykiem na czele. Robiąc taki hałas i harmider że szkoda
gadać ( PKP to wie
jak odstraszyć pasażerów ).
O godzinie 9:53 wjeżdża osobowy 66120 z resztą ekipy na pokładzie. Po krótkiej rozmowie
udajemy się drogą legalną na Tarnowską szopę. Bez problemu załatwiliśmy sobie zgodę u
naczelnika, na
zwiedzanie i fotografowanie perełek lokomotywowni.
Sedno relacji. Na szopie stoją: ET21- 658, 484, 424, 447, 187, 337. Prawie wraki: (
podobno
są w odstawce i mają mieć NG ) 270, 228, 445, 580, 188, 258, 389. ET41 - 035, 060, 081,
128, 091, 063, 015 ( Jego połowa A jest złączona z połową B 154, połowa B 015 stoi przed
halą, a połowa A 154 stoi na hali z wyciągniętym silnikiem ). Ponadto ST43 - 068, 375 (
pięknie odmalowana ) i truposze: 412, 385. Przed
halą stała SM31-133 z napisem "ODWODNIONA". Było też całe mnóstwo stonek, ale numerów nie
spisywałem. Stał też
słynny kibel 001.
Po doszczętnym zwiedzeniu terenów lokomotywowni udaliśmy się do miłej pani ( chyba )
kierowniczki która
udostępniła nam całą szafę dokumentów i książek ( a także całe pomieszczenie ze stołem i
krzesłami :))
lokomotyw które w stacjonowały w lokomotywowni Tarnów.
Spisanie wszystkich przydatnych rzeczy zajęło nam ponad godzinę. Piotrek zapisał chyba z
pół zeszytu, i tu
odrazu prośba o wpisanie tego do Piovara ( trzeba się dzielić
:--)) Na przeciwko głównego budynku szopy stoi skwaszony Ol 49 - 72, była nawet możliwość
wejścia do środka,
co jako jedyny z naszej grupy wykorzystałem., niestety żal serce
ściska jak się słyszy że nie ma pieniędzy na renowację tego zabytku...
Po tylu przygodach odczuliśmy głód , więc postanowiliśmy znaleźć jakiś jedynie słuszny
bar,
niestety nie uświadczyliśmy owego na dworcu. W jedynym jaki był, na byle zupę trzeba było
czekać 30 minut, bo
"przykro mi, jest pora obiadowa". Więc postanowiliśmy wyjść na miasto. Poszukiwania nie
trwały długo, bo tuż obok
dworca znajduje się dobry i tani bar o nieznanej mi nazwie ( zapomniałem ;). Spożyliśmy
pierogi ruskie z cenie
3 zł. brutto ( ze skwarkami ;-)). Najbardziej zafascynował mnie Piotrek który spożył dwie
porcje pierogów
+ zapiekankę, i stwierdził wszem i wobec że "dalej jestem głodny" ;-))))))))))))))
Po pochłonięciu tego i owego udaliśmy się na perony, aby złapać moją osobówkę do Krakowa.
Mając jeszcze chwilę
czasu, bacznie obserwowaliśmy byka, którego to maszynista sam sobie musiał podłączyć skład
Eaosów, ponieważ
nigdzie w pobliżu nie było mandarynki...
W końcu nadszedł czas odjazdu, pożegnaliśmy się, ja pognałem do kibla w kiblu a reszta
zfocić byka, który miał
zaraz odjechać w stronę Mościc.
Na szczęście w kiblu były gąbkowe siedzenia, na których da się jeszcze jakoś wytrzymać, i
nawet nie parzą w
pupę. Za to można sobie stopić podeszwę od buta na grzejniku pod siedzeniem ;-)
To by było na tyle. Jeśli coś pominąłem to dorzućcie.




Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 79 wyników • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.