skład chemiczny mleka

Wyświetlono posty wyszukane dla zapytania: skład chemiczny mleka





Temat: Michal Tombak
Witam!


ale jak sie dobrze przyjrzec, to czlowiek jest jedynym
ssakiem, ktory po ukonczeniu okresu karmienia piersia pije dalej
mleko, do tego jeszcze mleko innego gatunku.

krowie mleko ma inny sklad chemiczny niz mleko ludzkie. jest (krowie)
bardziej tluste i jego sklad jest nastawiony glownie na przyrost
masy,
podczas gdy mleko ludzkie w pierwszej kolejnosci rozwija system
nerwowy.

nikt tez nie neguje, ze mleko zawiera duzo wapnia, co jednak z tego,
skoro
ten wapn nie jest przyswajany przez organizm, a to z tego powodu, ze
w
wyniku zaniku laktazy (enzymu trawiacego pewien cukier, laktoze) oraz
w wyniku braku zdolnosci trawienia kazeina (bialko),


Zaraz, zaraz...
Tak się składa że człowiek jako jedyny (lub jeden z niewielu) ssak
utrzymuje także zdolność do trawienia mleka aż do czasu dojrzałości (i
jeszcze trochę później). Z tego co wiem to nie jest prawdą jakoby
człowiek po okresie karmienia nie trafił laktozy i kazeiny.

Poza tym nie tylko podpuszczka/renina jest zdolna do trawienia
kazeiny. W końcu to białko a człowiek ma wystarczający zestaw
proteinaz.


w przewodzie pokarmowym
formuja sie globule wchlaniajace wiele zwiazków i pierwiastków, w tym
wlasnie wapn. Globule te nie sa trawione, a wydalane z organizmu. Tak
wiec
nie tylko nie zyskujemy wapnia z mleka, ale tracimy go takze z innych
pokarmów, jesli niestrawione mleko zalega w naszym ukladzie
pokarmowym.


Chodzi ci o micele kazeiny?

Pozdrawiam,
Chris B.







Temat: Michal Tombak


yyyyyy, ludzie pili od dawna i zyli. Mysle ze ta teoria spiskowa to
przesada.


zyli... po 30, 40 lat. takze oczywiscie i inne wzgledy przyczynialy sie do
tak krotkiego zycia, ale jak sie dobrze przyjrzec, to czlowiek jest jedynym
ssakiem, ktory po ukonczeniu okresu karmienia piersia pije dalej mleko, do
tego jeszcze mleko innego gatunku.

krowie mleko ma inny sklad chemiczny niz mleko ludzkie. jest (krowie)
bardziej tluste i jego sklad jest nastawiony glownie na przyrost masy,
podczas gdy mleko ludzkie w pierwszej kolejnosci rozwija system nerwowy.

nikt tez nie neguje, ze mleko zawiera duzo wapnia, co jednak z tego, skoro
ten wapn nie jest przyswajany przez organizm, a to z tego powodu, ze w
wyniku zaniku laktazy (enzymu trawiacego pewien cukier, laktoze) oraz w
wyniku braku zdolnosci trawienia kazeina (bialko), w przewodzie pokarmowym
formuja sie globule wchlaniajace wiele zwiazków i pierwiastków, w tym
wlasnie wapn. Globule te nie sa trawione, a wydalane z organizmu. Tak wiec
nie tylko nie zyskujemy wapnia z mleka, ale tracimy go takze z innych
pokarmów, jesli niestrawione mleko zalega w naszym ukladzie pokarmowym.
Zreszta polecam www.pcrm.org, gdzie mozna znalezc wiele rzetelnych
informacji medycznych n/t mleka.


trucizny? mam kolege ktory pija kartony mleka dziennie od lat i zyje
calkiem dobrze.


winston churchil palil cygara, a zyl ponad sto lat. w zwiazku z tym palenie
tytoniu nie moze byc trucizna, no nie moze...







Temat: Oscypki

Czy z takiego bezpodpuszczowego sera mogę zrobić oscypki, czy będą mało sprężyste?
Ogólnie sery możemy podzielić na twarogowe, podpuszczkowe i zwarowe. Kluczem jest tutaj sposób uzyskiwania skrzepu. i nie o nazwę chodzi a o właściwości skrzepu, uzyskiwanego różnymi metodami.
Oscypki to sery owcze, należące do grupy serów podpuszczkowych i robione ze słodkiego, pełnotustego mleka. Sery prezentowane na tym forum nie są oscypkami, bo robione są z krowiego mleka, niemniej dosyć podobną technologią, w nieco innych temperaturach.
Ser twarogowy, dobrze odciśnięty, możesz wędzić i taki ser jest bardzo dobry w smaku. Niemniej nigdy nie uzyskasz konsystencji skrzypiacego w zębach skrzepu, większość laktozy zostanie skonsumowana przez bakterie kwasu mlekowego, zatem i skład chemiczny takiego sera będzie odbiegał od składu naszego "oscypka".
Produkt, który otrzymuje się po zaprawieniu mleka podpuszczką nazywa się buncem i jest bazą do dalszej produkcji różnych serów podpuszczkowych. Jest słodki i nietrwały. Przed dalszą obróbką bywa poddawany fermentacji, ale to zależy od receptury konkretnego sera. Już na etapie wytwarzania buncu musimy wiedzieć, jaki ser chcemy finalnie uzyskać i dostosować do tego zwięzłość skrzepu (odpowiedni dobór temperatur, mocy podpuszczki i sposobu krajania skrzepu).



Temat: "Zdrowa żywność" ?
Co do zdrowej zywnosci, zwlaszcza z bi#####nki - mleko, takie prawdziwe, wyprodukowane specjalnie dla tej wlasnie sieci sklepow. Nie wiem jaki jest sklad chemiczny tego bialego plynu... Jedno jest pewne, moj zoladek mial z nim bardzo powazne problemy. Balbym sie dac to cos malemu dziecku. I pomyslec ze kiedys pyrzyckie mleko w kartonikach bylo takie smaczne.

I zdrowe.



Temat: KAKAO
Użytkownik "jtysz" <jtysz@pac.pl> napisał w wiadomości
news:apjgme$1nju$1@tryton.plocman.pl...

1. Czy ktoś zna pełny skład
chemiczny KAKAO ?
( lub może powiedzieć
jak i gdzie szukać tego w internecie ?)
2. Czy należy je przed spożyciem
zagotować ?



Moja Babcia i Mama rozrabiały w małej ilości zimnego mleka i wlewały na
gotujące się mleko. Ale, czy robiły prawidłowo???


Na szklankę 250 ml, biorę kopiatą
łyżeczkę kakao + 30% śmietanka.
Doprowadzam do wrzenia ( w microwave)
i następnie rozbełtuję 1 żółtko, które
wydatnie poprawia smak napoju, nie
mówiąc o innych wartościach.


Zgadza się. Musi być wyśmienite.
Kiedyś robiłam w podobny sposób kawę (żółtko ubijałam, dodawałam 36%
śmietany; dalej ubijałam, a następnie dolewałam zaparzoną , jeszcze bardzo
gorącą kawę; oczywiście cały czas mieszając). Też jest pyszne, tylko
oczywiście mniej zdrowe i mniej pożywne .
Wanda Piesyk

..



Temat: Banany
i z dyskusji o paranoicznym forum zroiła się nam dyskusja o bananach... Niby tak, różne związki chemiczne, różne spojrzenia na skład i mleka i twarogu. Ale jeśli już idąc tym śladem to w sumie należałoby odciąć się od świata, założyć własną atmosferę i filtry od słońca, wpuścić nowe, czyste powietrze, bo wszystko nam już w tych czasach szkodzi. I Co2 ze spalin i dym z papierosa zawierający ogrom bardzo "zdrowtch" wypałków. Tak samo mięso, wędliny czy inne pokarmy... Skąd mnie wiedzieć czym była karmiona ta świnka z której zrobili wędlinkę za 50zł za kilogram? Przecież w jej mięsie też napewno w jakiśtam sposób może znaleść się gluten... Albo przynajmniej resztki, już trochę przetworzone, ale zawsze coś. nie popadajmy w paranoję...



Temat: Odzywki(kreatyna,gainery itp.) a CU
Ja w tej chwili jem glutamine i nic mi nie jest, a mam zaostrzenie. Co prawda u mnie to zaostrzenie nie jest takie straszne (mam nadzieje ze zawsze tak będzie wyglądało hehe.. ). Próbowałem węglowodany (czysta maltodekstryna) i w zasadzie nic mi nie było. Zresztą to jest między innymi skład Nutriidrinka więc skoro tam jest to nie powinnna ona szkodzić nawet w zaostrzeniach.Trudno stwierdzić jak na mnie to wszystko działa bo czasem mi się przelewa w brzuchu i mam wzdęcia ale nie umiem za bardzo stwierdzić od czego to. Piłem też węglowodanowo białkową i też mi nic wielce nie było. Narazie odstawiłem wszystko oprócz glutaminy bo po tym mam prawie 100% pewnośc, że mi nic nie jest (chyba hehe..). Narazie staram się unika czegokolwiek chemicznego nawet żarcia ale jak mówie jakichś wielkich sensacji po odżywkach nie miałem, które bym zauważył od razu chyba, że z czasem było by gorzej. Za to wychlałem Nutriidrinika i po nim bolał mnie brzuch i od razu miałem biegunkę. Chyba przez nietolerancję laktozy. Niby jej tam nie ma ale w składzie piszą, że zawiera mleko. Trochę to dziwne dla mnie bo jak wół jest napisane, że jej nie zawiera. Może tylko ten czekoladowy tak ma, bo jest napisane, że mleko zawiera to coś co daje smak czekoladowy. (zapomniałem nazwę) Musiałbym spróbować inny smak.



Temat: fr->pl chemia


Blagam o pomoc :-))
Czy ktoś umie przetlumaczyc te skladniki chemiczne (wchodzące w sklad
produktu, którego dotyczy ulotka)
Pisze dokladnie, jak mam w tekście:


[cut]

"Caseine" to kazeina, bialko mleka http://wiem.onet.pl/wiem/0074b3.html.

Co to jest "CS", nie wiem.

Poza tym prosilbym, abys jeszcze raz wyslala post, bo cos sie rozjechal.
Bedzie latwiej Ci pomoc.

Pozdrawiam,

Janek





Temat: A ser???

a takie cóś
Fentelku przemiły,
Wg Licznerskiego (jak widzisz, podpieram sie autorytetem) str. 94 książki "Praktyczne serowarstwo" (do pobrania ze strony głównej), prędkość i moc krzepnięcia mleka zależą od:
1. Składu chemicznego mleka i jego pH.
2. Temperatury mleka
3. ilosci i mocy podpuszczki.
Ponadto, cytuję:
"Ilość podpuszczki powinno się dostosować nie tylko na pod¬stawie chemicznych i biologicznych własności mleka, lecz także według gatunku sera. Na ogół sery twarde wyrabia się z tęż-szego skrzepu niż sery miękkie, które mają zachować dużo serwatki. Toteż stosujemy krótki okres krzepnienia przy wy¬robie serów twardych, natomiast długi — gdy chodzi o wyrób serów miękkich. Pod tym względem praktyka ustaliła dla każ¬dego gatunku pewne granice, których nie należy przekraczać.
Mleko zaprawiamy podpuszczką najczęściej w temperatu¬rze 28 do 35°C, a skrajnie w granicach 18 do 40°C w zależności od gatunku sera. Krzepnienie trwa zwykle najmniej 15 minut, najdłużej 24 godziny. Gdy okres krzepnienia jest zbyt krótki otrzymujemy twardą prawie rogowatą masę, która tak szybko się kurczy, że trudno ją w porę rozdrobnić. Natomiast podczas przewlekłego krzepnienia tworzy się pod wpływem fermentacji kwasu mlekowego masa serowa o pośrednich własnościach pa-rakazeiny i twarogu, co jedynie w niewielu przypadkach jest pożądane.
Obecność kwasów wzmacnia działanie podpuszczki nie tylko dzięki obecności wolnych jonów wodorowych, ale także za¬wdzięczając temu, że wzrasta ilość rozpuszczalnych soli wap¬niowych, co ułatwia wydzielanie się parakazeiny." - koniec cytatu.
Wiecej poczytac możemy na str. 108.
Jest również omówiony sposób obliczania mocy podpuszczki podany przez Farmerkę, oraz inny sposób, uproszczony, oparty o praktykę.
Napisz proszę, ile tego mleka zaprawiłeś?
A może to wpływ Twojej silnej osobowości tak mobilizuje enzymy podpuszczkowe do pracy?



Temat: Naturalne sposoby wzmagania płodności - ZIOŁA

Jedną z rewelacji są wyniki badań wpływu oleju z nasion wiesiołka na matki karmiące oraz ich dzieci. Badania te wspólnie z dr. inż. Stołyhwą prowadziła Urszula Pytasz z Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.
- Dokonaliśmy analizy próbek mleka dziewiętnastu matek karmiących - informuje dr inż. Stołyhwo. - Próbki te były pobrane między drugim a dwudziestym drugim miesiącem laktacji. Dietę kobiet karmiących piersią uzupełniano olejem z wiesiołka. Stwierdziliśmy, że już po upływie 9-11 godzin od wzbogacenia pożywienia kobiet o olej wiesiołkowy, w ich mleku nastąpił wzrost kwasu gamma-linolenowego oraz kwasu DGLA (dihomogammalinolenowego). Wniosek stąd, że można by wzbogacać dietę matek karmiących o olej wiesiołkowy, co będzie z pożytkiem dla noworodków i niemowląt.Wypada w tym miejscu podkreślić, że mleko w proszku, mimo że jest bogate w witaminy oraz inne składniki odżywcze, nie zawiera kwasu GLA, który jest przecież niezwykle potrzebny do prawidłowego rozwoju małych dzieci. - Można by zatem analizować mleko matek karmiących pod kątem zawartości kwasu GLA - sugeruje dr inż. Andrzej Stołyhwo. - Kobiecie, której pokarm zawierałby zbyt mało kwasu GLA lub nie miałby go w ogóle, można by zalecać stosowanie oleju z nasion wiesiołka. Można by również do każdej paczki mleka w proszku dołączyć opakowanie z olejem wiesiołkowym, posiadającym kwas GLA o identycznym składzie chemicznym, jaki występuje u w pełni zdrowego człowieka, u którego metabolizm kwasów tłuszczowych odbywa się prawidłowo.


źródło: http://www.forumakad.pl/archiwum/2000/09/19.html Wiesołkowe Fascynacje



Temat: wiem,że nic nie wiem
Im więcej czytam nt. metabolizmu, biochemii, sposobów odżywiania się,
łączenia pokarmów, skutków jakie powoduje takie czy inne jedzenie, i
chorób z nich wynikających, tym głupszy jestem. No bo czego się
dowiaduję? Że medycyna kłamie, że rację ma Kwaśniewski, że Kwaśniewski
nie ma racji, bo rację ma Atkins, Lutz, Ponomarenko. Nie, nie, Atkins
nie mógł mieć racji, bo popatrzcie na co umarł. Ciekawe na co umrze
Kwaśniewski? Że przemysł spożywczy truje, że mleko jest trucizną, że
potrzebne są suplementy, że suplementy są zbędne, że pokarmy najlepsze
są w stanie surowym, że najlepsze są przetworzone, że masło jest dobre,
że masło jest be, itp, itd....I na co mi to było? Żyłem sobie jak
szaraczek w nieświadomości, oszukiwany przez media, mamiony przez
medycynę, wierzyłem w uzdrowicieli (no, bez przesady) ale byłem
szczęśliwy. Albo tak mi się wydawało. Chodziłem do kina a teraz grzebię
w necie w poszukiwaniu wiedzy. Kupowałem chipsy i colę, a teraz kupuję
książki. Na chipsy i colę nie mogę patrzeć. Na lody nie mogę patrzeć, od
słodyczy mnie odrzuca. Na mleko nie mogę patrzeć, bo znam jego cykl
produkcyjny. Na wędliny w sklepie nie mogę patrzeć, bo wiem co w nich
jest. Na ser żółty nie mogę patrzeć, bo wiem już jak i z czego się go
robi. Jajka oglądam ze wszystkich stron, porównując ich wielkość.
Nauczyłem się czytać stemple na jajkach, sprawdzam skład chemiczny
chleba, zadaję kłopotliwe pytania w mięsnym, wpędzam we frustrację
znajomych lekarzy, kiedy się okazuje, że nt. biochemii i metabolizmu
wiem więcej od nich. I co? Bogatszy o całą wiedzę - nadal nie wiem nic.
Zostaje tylko rozbudzony niepokój. Wniosek z tego taki, że moje kłopoty
biorą się z umiejętności czytania. Jak w dowcipie o radzieckich uczonych
i koniku polnym.
pozdr, Aratorn



Temat: 1
"Dlaczego lecytyna sojowa (E 322) nie jest w pełni wegetariańska?

(...)
Dodatek do produktów spożywczych oznaczony jako E 322, lecytyna jest fosfolipidem, złożonym tłuszczem występujacym w swiecie zwierzęcym i roslinnym. W zależnosci od pochodzenia ma różny chemiczny skład. Jest istotnym składnikiem tkanki nerwowej i mózgowej oraz watroby i krwi; występuje tez w jajach kurzych (będacych przecież samodzielnymi systemami biologicznymi).
Obecnie stosowany preparat handlowy pochodzi w dużej mierze z roslin, przeważnie termoutlenianych z kwasami tłuszczowymi (zwierzęcymi) odpadów olejów: ryżowego, sojowego, słonecznikowego lub rzepakowego, często z użyciem wybielaczy i rozpuszczalników organicznych, ale tez z jaj i krwi zwierzat. Zalicza się go do dodatków powierzchniowo czynnych i emulgatorów oraz przeciwutleniaczy. Dzięki E 322 takie produkty jak kakao łatwiej mieszaja się z mlekiem, co ma duże znaczenie przy wytwarzaniu np. czekolady. Lecytyna bywa tez podstawowym składnikiem preparatów wzmacniaj±cych, paramedycznych.

Lecytynę sojowa można dodawać do mleka w proszku bez dodatków i z dodatkami smakowymi (kawa, kakao, cukier), czekolady, proszku kakaowego, ciast przemysłowych i do smietanki w proszku; w ilosci praktycznie dowolnej.
Lecytynę (bez nazwy sojowa) można dodawać do chleba, mlecznych cukierków, margaryny, tłuszczów cukierniczych i kuchennych, tłustych mas cukierniczych, mięsnych sosów, lodów, twarogów, maki i przetworów zbożowych (np. makaronów) w ilosci 3g/kg.
Nazwa lecytyna sojowa oznacza standaryzowany dodatek do żywnosci. Nigdy nie wiadomo, z czego uzyskano dana lecytynę czy lecytynę sojow±. Bo lecytyna sojowa niekoniecznie musi być produkowana z soi. Znaczenie nazwy tego preparatu jest niezwykle myl±ce. Ale nawet gdy spytamy producenta lub technologa: z czego wyprodukowano lecytynę dodawana do produktu Pana firmy? i otrzymamy odpowiedĄ: z soi, nadal nic nie będziemy wiedzieć.
Wniosek: wegetarianie powinni unikać produktów zawierajacych lecytynę sojowa, tak samo jak produktów majacych w swym składzie zwykła lecytynę.

a zeby bylo smieszniej, to wyszperalam to na jakims dziwnym forum z podanym linkiem do NASZEGO:> z tym, ze link nie dziala, bo forum zostalo zdjete z serwera saso [nie bede wstawiac linka, bo moze saso nie zyczy sobie reklamy;)] lub tez zwyczajnie watek zostal usuniety;)

Kolejne pytanie: z czego jest herbata LaKarnita??



Temat: wiem,że nic nie wiem
[quote="aratorn"]Im więcej czytam nt. metabolizmu, biochemii, sposobów odżywiania się,
łączenia pokarmów, skutków jakie powoduje takie czy inne jedzenie, i
chorób z nich wynikających, tym głupszy jestem. No bo czego się
dowiaduję? Że medycyna kłamie, że rację ma Kwaśniewski, że Kwaśniewski
nie ma racji, bo rację ma Atkins, Lutz, Ponomarenko. Nie, nie, Atkins
nie mógł mieć racji, bo popatrzcie na co umarł. Ciekawe na co umrze
Kwaśniewski? Że przemysł spożywczy truje, że mleko jest trucizną, że
potrzebne są suplementy, że suplementy są zbędne, że pokarmy najlepsze
są w stanie surowym, że najlepsze są przetworzone, że masło jest dobre,
że masło jest be, itp, itd....I na co mi to było? Żyłem sobie jak
szaraczek w nieświadomości, oszukiwany przez media, mamiony przez
medycynę, wierzyłem w uzdrowicieli (no, bez przesady) ale byłem
szczęśliwy. Albo tak mi się wydawało. Chodziłem do kina a teraz grzebię
w necie w poszukiwaniu wiedzy. Kupowałem chipsy i colę, a teraz kupuję
książki. Na chipsy i colę nie mogę patrzeć. Na lody nie mogę patrzeć, od
słodyczy mnie odrzuca. Na mleko nie mogę patrzeć, bo znam jego cykl
produkcyjny. Na wędliny w sklepie nie mogę patrzeć, bo wiem co w nich
jest. Na ser żółty nie mogę patrzeć, bo wiem już jak i z czego się go
robi. Jajka oglądam ze wszystkich stron, porównując ich wielkość.
Nauczyłem się czytać stemple na jajkach, sprawdzam skład chemiczny
chleba, zadaję kłopotliwe pytania w mięsnym, wpędzam we frustrację
znajomych lekarzy, kiedy się okazuje, że nt. biochemii i metabolizmu
wiem więcej od nich. I co? Bogatszy o całą wiedzę - nadal nie wiem nic.
Zostaje tylko rozbudzony niepokój. [u]Wniosek z tego taki, że moje kłopoty
biorą się z umiejętności czytania. [/u]

Myślę, że twoje kłopoty biorą się z twojego egoizmu i starannie pielęgnowanej miłości własnej. Przyjżyj się sobie, ile czasu poświęcasz swojej osobie, ile czasu spędzasz w internecie aby wyszukiwać coraz to nowych cudownych udoskonaleń swojej diety. Twoje credo: muszę być szczuplutki, piękny zdrowiutki itp. Chłopie weż żonę i Aragorna, idż na spacer, do kina czy co tam jeszcze popatrz na ludzi jak na te istoty, które też mają swoje problemy, nie tylko ty, ty i tylko TY!



Temat: Pierwszy koń został oswojony 5500 lat temu w Kazachstanie
Ponad dwa lata temu pisałem o badaniach w Kazachstanie, które przyniosły najstarszy dowód udomowienia konia. Amerykańscy naukowcy ustalili, że ziemia w miejscach, gdzie 5500 lat temu były zagrody, ma skład chemiczny wskazujący na to, że trafiła do niej duża ilość końskich odchodów.

Nie był to bardzo silny argument, ale teraz naukowcy mają kolejne trzy i to dużo mocniejsze dowody udomowienia konia co najmniej 5500 lat temu. Opisali je w najnowszym “Science“.

Tym razem w badaniach w osadzie kultury Botai w Krasnym Jarze w Kazachstanie uczestniczyli nie tylko Amerykanie, ale też naukowcy z Wielkiej Brytanii, Kazachstanu i Rosji.

Pierwszy nowy dowód na to, że konie z Krasnego Jaru były udomowione, to ich szkielety. Dokładne badania pozwoliły stwierdzić, że są one dużo bardziej podobne do koścca udomowionych koni z epoki brązu, niż do dzikich przedstawicieli tych pięknych zwierząt z paleolitu.



Naukowcy zidentyfikowali też w szczątkach koni z Krasnego Jaru zmiany patologiczne wywołane używaniem uprzęży. Są to m.in. charakterystyczne ślady po wędzidle wkładanym do pyska konia. Oznacza, to że prehistoryczni mieszkańcy Kazachstanu najpewniej jeździli konno już 5500 lat temu. Jest to dowód szalenie cenny. Wczesna uprząż była robiona wyłącznie z materiałów organicznych i do naszych czasów nie przetrwała.

Trzeciego dowodu dostarczyła ceramika ludzi kultury Botai. Naukowcy znaleźli na naczyniach mikroskopijne pozostałości po tłuszczu z końskiego mleka. Najpewniej więc dawni mieszkańcy Kazachstanu, tak jak współcześni, pili mleko końskie. Być może nawet w formie sfermentowanego napoju zwanego kumysem, który od niepamiętnych czasów jest niezwykle popularny na azjatyckich stepach.

Wszystkie te dowody są o tysiąc lat starsze od najwcześniejszych dotąd znanych. Nie pozwalają jednak stwierdzić, że to w Kazachstanie udomowiono pierwsze konie. Jest bowiem bardzo prawdopodobne, że dokonano tego jeszcze wcześniej. Naukowcy uważają, że doszło do tego gdzieś między dzisiejszą Ukrainą a Kazachstanem. Niestety dowody tego zdarzenia są bardzo trudne do znalezienia i dlatego wyniki badań w Krasnym Jarze są niezwykle cenne dla nauki.

archeowiesci.wordpress.com



Temat: [MASA] HP+Mass Cycle+Mutant Mass -> ASNotte // pods. str. 9
Witam!

Dieta przez dzień wczorajszy - tragedia... suple, śniadanie i do pracy na 15stą na remament. Szefostwo zamówiło na magazyn pizzę, więc nażarłem się konkretnie, ale pizza to nie jest najzdrowszy posiłek jaki można sobie wymarzyć, zwłaszcza zapijana obficie colą. No i skończyliśmy o 2 w nocy, więc dzisiaj zaczynam posiłki od obiadu. Ale przynajmniej sobie odbiję.

Wczoraj po śniadaniu strzeliłem sobie próbkę białka:



tak wyglądała po przygotowaniu:



"ISO-100 to czysty 100% izolat CFM z 0 % zawartością węglowodanów i tłuszczów. Produkt dla zawodowców i najbardziej wymagających klientów. Dodatkowym atutem ISO - 100 jest również jego doskonały smak.

Wartość odżywcza w 100 g:
Białko - 89,3 g
Węglowodany - 0 g
Tłuszcz - 0 g

Wartość energetyczna w 100 g: 1663 kJ / 378 kcal

Skład: izolat białka serwatki, lizofosfatydylocholina, guma cmc, guma xantan, chlorek potasu, aromaty naturalne, aspartam"

MOJA OPINIA:
Smak/Zapach: Smak pinacolada to nie szczyt moich marzeń, ale cóż, taki się trafił. Zrobiłem z mlekiem, więc z zasady wyszedł lepszy niż z wodą, ale smak super. Bardzo przyjemny, żadnego chemicznego posmaku, bardzo fajny zapach, ogółem bardzo na plus, ciekawy jestem innych smaków.
Rozpuszczalność/konsystencja: Rozpuściłem w 300ml mleka 3,2%, bez najmniejszych problemów już po kilkunastu potrząśnięciach shakerem, więc rozrabia się super, wiadomo że z mlekiem zawsze trudniej. Konstystencja bardzo przyjemna, mleko pozostało rzadkie, właściwie można by to porównać do po prostu smakowego mleka.



Temat: DO , a BSE.
Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynatomczak@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:b21127$2kud$1@tryton.plocman.pl...


Srednie BTW dojrzalego mleka ludzkiego to 1:4.4:6.9.

A średnie BTW składu chemicznego dojrzałego człowieka o masie 65 kg
wynosi wg BH:
Kilogramy Procenty
Białka 11 17,0
Tłuszcze 9 13,8
Węglowodany 1 1,5
Woda 40 61,6
Składniki mineralne 4 6,1

))
I tak sobie możemy odbijać tę piłeczkę...


A jadasz cialo czlowieka? Przeciez caly czas dyskusja toczy sie wokol
zasadnosci proporcji BTW zaproponowanych przez Kwasniewskiego. Nie wynikaja
one ani ze skladu chemicznego czlowieka, ani ze skladu chemicznego mleka
ludzkiego, termitow, czy jakiegokolwiek pokarmu spotykanego w naturze.
Glodny czlowiek (a mozna domyslac sie, ze nasi przodkowie byli czesciej
glodni, niz najedzeni) nie bedzie sie bawil w oddzielanie bialka od zoltka w
znalezionym szczesliwie ptasim jaju, nie bedzie tez wybieral tluszczu i
zostawial miesa w znalezionej padlinie. Przytaczane niejednokrotnie przez
Leszka niedzwiedzie tak naprawde nie zjadaja jakiegos rybiego tluszczu z
okolic skory, tylko obgryzaja lby i wyciskaja ikre (tkanki najbardziej
energetyczne), zreszta jedynie wtedy, gdy maja do czynienia z prawdziwa
obfitoscia ryb, w przeciwnym wypadku nie bawia sie i zjadaja calosc. Ta
strategia obliczona jest oczywiscie na przyrost tkanki tluszczowej,
niezbednej do przezycia snu zimowego.


Powtórzę jeszcze raz, chodziło o CEL istnienia w mleku (tak sporej ilości)
węglowodanów, gdzie tu manipulacja?


Juz to wyjasnilem.


Poza tym hasło "średnie" BTW mleka kobiecego - jak wiesz, niewiele znaczy.
Tak jak średnie ilości cholesterolu we krwi ludzkiej, tak jak średnia
inteligencja populacji ludzkiej nic nie mówi o poziomie Twojej
inteligencji
: ) - tu ładnie się uśmiecham i BEZ IRONII!!!
Inaczej mówiąc - te ilości, poziomy itp. składników są u różnych ludzi
bardzo względne i zależne od wielu czynników. I też to doskonale wiesz! );
/


Wobec tego musisz wyrzucic wszystkie tabele BTW, z jakich korzystasz,
poniewaz mowia one wlasnie o _srednich_ zawartosciach poszczegolnych
skladnikow w roznych produktach. Ustalone przez Kwasniewskiego proporcje BTW
odpowiednie dla czlowieka tez sa srednie, a wiec niewiele znacza.

BTW mleka ludzkiego zaczerpnalem ze strony
http://www.nal.usda.gov/fnic/cgi-bin/nut_search.pl
Nie tylko ja z niej korzystam, podajac tu jakies fakty - robia to rowniez
sami optymalni. Obok konkretnych, wyznaczonych poziomow zawartosci roznych
zwiazkow podane sa tam rowniez informacje statystyczne: licznosci prob oraz
blad standardowy. Dzieki tym informacjom mozesz wyliczyc odchylenie
standardowe, a tym samym dowiedziec sie, jak bardzo prawdziwe wyniki moga
oscylowac wokol wyznaczonych wartosci srednich. Nie ma w tym zadnej magii i
nie widze powodu, by kwestionowac w tym kontekscie pojecie sredniej.


Odpowiedzialem jedynie na sugestie
jednego z moich przedmowcow, ze kazde dziecko karmione piersia mozna
uznac
za osobe na DO.

Można z tym się zgodzić, oczywiście jeśli wykluczy się wszelkie patologie
laktacji, niedożywienia matki i tym podobne czynniki mające znaczny wpływ
na
jakość mleka.


Tak, tylko ze to bedzie prawdziwa dieta optymalna wypracowana przez
ewolucje, a nie "dieta optymalna" Jana Kwasniewskiego.


I jeszcze jedno: ja manipulację to widzę w informacji średniego BTW, jaki
podałeś (nie twierdzę, że Twojej). Z obszernej wypowiedzi o mleku kobiecym
M. Garbienia wynika wyraźnie, że skład mleka zmienia się dość znacznie w
zależności od kilku czynników, więc ta średnia, to o kant...


Patrz wyzej. Poza tym pisalem o mleku dojrzalym, czyli po kilku tygodniach
karmienia.

..



Temat: A ser???
Podaję spis treści omawianej książki. Myślę, że juz samo to zainteresuje wielu uzytkowników, gdyż większości danych nigdzie indziej juz nie znajdziecie:
WSTĘP:
Z dziejów serowarstwa polskiego,
Sztuka serowarska,
Wykształcenie zawodowe,
Uzupełnienie słownictwa serowarskiego,
CZĘŚĆ PIERWSZA:
I. Mleko:
Własności i skład mleka krowiego,
Ciała białkowe,
Cukier mlekowy,
Sole mineralne,
Inne składniki
Mleko innych zwierząt:
Mleko owcze
Mloeko kozie,
Mleko chude, maslanka, siara.
II. Drobnoustroje w mleku i jego przetworach:
Zakażenia drobnoustrojami i kierunki fermentacji:
1. Bakterie czystej fermentacji kwasu mlekowego,
2. Bakteriw nieczytej fermentacji kwasu mlekowego,
3. Bakterie kwasu propionowego (Bact. acidi propionici),
4. Bakterie rozkładu białka (gnilne),
5. Bakterie kwasu masłowego,
6. Drożdżaki i pleśnie.
Zjawisko d'Herelle'a czyli bakteriofagia.
III. Wady mleka,
IV. Przydatnośc mleka do przeróbki na sery,
Produkcja zdrowego mleka i zwalczanie szkodliwych drobnoustrojów,
Pasteryzacja mleka serowarskiego.
V. Badanie mleka:
Badanie wyglądu, zapachu i smaku mleka,
Badanie rodzaju i stopnia rozkładu mleka
Kwasowość czynna,
Próba fermentacyjna.
VI. Mleko w serowni:
Wybór mleka,
Dojrzewanie mleka,
Wydzielanie śmietany z mleka,
Nastawienie mieszaniny mleka na pożądaną zawartośc tłuszczu.
CZĘŚĆ DRUGA:
I. Ogólna technika serowarska:
Podpuszczka
Zabarwianie mleka
Ogrzewanie mleka
Zaprawianie mleka podpuszczką
Obróbka gęstwy (masy) serowe
Tworzenie, czyli formowanie i prasowanie surowych serów
Solenie serów
Pielęgowanie serów
Wady serów.
II. Ogólne zasady produkcji serów:
podział, skład chemiczny i handlowa ocena serów
Wydajnośc serów
Rachunkowość techniczna w serowni
Budowa i urządzenie serowni.
CZĘŚĆ TRZECIA:
SZCZEGÓŁOWA TECHNIKA SEROWARSKA:
Uwagi wstepne
I Sery podpuszczkowe:
A. Sery miękkie:
Sery spożywane na świeżo
Sery spożywane na świeżo lub gdy dojrzeją
Sey dojrzewające:
Sery z porostem pleśniowym:
Camembert
Brie
Brie (de Meaux)
Wyrób sera brie w lecie
Trwały brie sezonowy (de Melun)
Coulommiers
Sery typu limburskiego:
Ser limburski
Sery cegiełkowe - kwadratowe
Remoudoux - romadur
Pochodne serów limburskich
Livarot - Lisieux
Pont - l'eveque
Geromer - Gerardmer
Ser monasterski
Mont d'or
Francuskie sery zwilżane zasługujące na wzmiankę.
Sery typu quartirolo:
Crescenza - ser lombardzki
Stracchino di Milano
Stracchino di Gorgonzola - biały gorgonzola
Bel paese
Sery typu roquefort przerastane pleśnią:
Roquefort
Fromage bleu - ser niebieski
Gorgonzola
Stilton
Inne sery przerosnięte niebieską pleśnią.
Sery pomazankowe:
Bryndza karpacka
Tatrzańskie słownictwo
Huculskie słownictwo.
B. Sery twarde:
Sery typu ementalskiego (kregowe):
Ser ementalski
Gruyere czyli grojer
Grojery z mleka silnie zebranego
Pochodne grojera jako sery do tarcia
Saanen
Spalen - sbrinza
Bellelay - tete de moine
Formaggio dolce - battelmatt.
Sery do tarcia typu Grana:
Grana - parmezan
Grana lodigiano
Vezzena.
Sery wyrabiane sposobem szwajcarsko - holenderskim:
Port-Salut
Polski ser trapistów
Ser tylżycki
Wyrób serów tylżyckich sposobem udoskonalonym.
Sery holenderskie:
Ser edamski
Gouda
Inne sery twarde wyrabiane metodą holenderską
Ser litewski
Ser lechicki
Herrgardsost - ser dworski
Sery chude przeznaczone do przetowpienia.
Sery kruszone po wstepnej fermentacji:
Sery typu cheddar
Cheddar wyrabiany metodą amerykańską
Cheddar angielski
Chester - cheshire
Cantal.
Sery z parzonej masy serowej:
Oszczypki
Parzenica
Caciocavallo
Kaszkawal
II. Sery twarogowe:
Podział serów twarogowych:
Wyrób twarogu z mleka chudego
Sery z nierozłożonego twarogu:
Mascarponi - lombardzki ser śmietankowy
Gomółki polskie
Ser smażony.
Dojrzewające sery twarogowe:
Ołomunickie twarożki - kwargle
Gomółki harckie - Harzerkaese
Sery twarogowe kwitnące pleśnią
Glarneński szabcygier - Glarner Schabziger
Rozmaite sery ziołowe:
Churut.
Sery margarynowe:
Sery topione.
ufffff.
Książka liczy sobie 420 stron i wydana została w roku 1951.
Zawiera sporo rysunków (małych ale pomocnych)
Jest naprawdę bardzoooo dobra.
Pozdrawiam



Temat: DO , a BSE.
Użytkownik "Marcin 'Cooler' Kuliński" <marcin-ka@poczta.gazeta.pl> napisał w
wiadomości news:b20r6p$2fg8$1@tryton.plocman.pl...

Użytkownik "Krystyna*Opty*" <Krystynatomczak@poczta.onet.pl> napisał w
wiadomości news:b20cnd$1vq1$1@tryton.plocman.pl...

Musielibyscie wtedy zmodyfikowac "nieco" proporcje B:T:W. W mleku
kobiecym jest srednio 1.5 raza wiecej weglowodanow, niz tluszczu.

Jednym z najważniejszych składników mleka kobiecego są lipidy. (...)

Mleko kobiece zawiera także pewne ilości
WĘGLOWODANÓW, tj. LAKTOZY. (...)

Oto klasyczny przyklad stronniczej wypowiedzi probujacej manipulowac
faktami. To tak jakby napisac, ze w DO najwazniejszym skladnikiem sa
weglowodany, ale stosuje sie tez pewne ilosci tluszczow.
Srednie BTW dojrzalego mleka ludzkiego to 1:4.4:6.9.


A średnie BTW składu chemicznego dojrzałego człowieka o masie 65 kg
wynosi wg BH:
Kilogramy Procenty
Białka 11 17,0
Tłuszcze 9 13,8
Węglowodany 1 1,5
Woda 40 61,6
Składniki mineralne 4 6,1

))
I tak sobie możemy odbijać tę piłeczkę...
Powtórzę jeszcze raz, chodziło o CEL istnienia w mleku (tak sporej ilości)
węglowodanów, gdzie tu manipulacja? W wypowiedzi lek. M. Garbienia nie było
mowy o jakichkolwiek proporcjach BTW.
Poza tym hasło "średnie" BTW mleka kobiecego - jak wiesz, niewiele znaczy.
Tak jak średnie ilości cholesterolu we krwi ludzkiej, tak jak średnia
inteligencja populacji ludzkiej nic nie mówi o poziomie Twojej inteligencji
: ) - tu ładnie się uśmiecham i BEZ IRONII!!!
Inaczej mówiąc - te ilości, poziomy itp. składników są u różnych ludzi
bardzo względne i zależne od wielu czynników. I też to doskonale wiesz! ); /


Marcin, tylko proszę, nie atakuj inteligencji i wykształcenia autora,
czyli nie schodź z tematu, bo takich osób jest coraz więcej.

?


No takich lekarzy, którzy coraz bardziej interesują się dietą optymalną.


Oczywiście skoro w tym przykładzie "odpada" argument braku kropki po dr
to pewnie użyjesz argumentu "kasy".

Zupelnie nie mam pojecia, o co Ci chodzi.


I dobrze. Nie mam siły, ani ochoty w ten problem się zagłębiać, zapewne ktoś
ten temat rozwinie. Zresztą już jest aktualnie na grupie dyskutowany.

Odpowiedzialem jedynie na sugestie

jednego z moich przedmowcow, ze kazde dziecko karmione piersia mozna uznac
za osobe na DO.


Można z tym się zgodzić, oczywiście jeśli wykluczy się wszelkie patologie
laktacji, niedożywienia matki i tym podobne czynniki mające znaczny wpływ na
jakość mleka.

Tymczasem mleko kobiece odbiega na tyle od proporcji

ustalonych przez Kwasniewskiego, ze nie moze byc zadnym argumentem w
dyskusji o wystepujacych w naturze pokarmach zblizonych skladem do DO.


Weź pod uwagę choćby to, że organizm oseska ROŚNIE, buduje się, więc musi
mieć Z CZEGO się budować i dlatego przytoczyłam tę wypowiedź.
Jeszcze raz:

"Mleko kobiece zawiera także pewne ilości WĘGLOWODANÓW, tj. LAKTOZY. Jest
ona potrzebna do budowy masy mózgu oraz na potrzeby energetyczne
komórek krwiotwórczych szpiku, czerwonych ciałek krwi oraz części rdzeniowej
nadnerczy."

Trudno, żeby dziecko się budowało z tłuszczu. Z człowiekiem dorosłym jest
zupełnie inaczej: jest już zbudowany i białka oraz węglowodanów potrzebuje
stosunkowo niewiele.
I jeszcze jedno: ja manipulację to widzę w informacji średniego BTW, jaki
podałeś (nie twierdzę, że Twojej). Z obszernej wypowiedzi o mleku kobiecym
M. Garbienia wynika wyraźnie, że skład mleka zmienia się dość znacznie w
zależności od kilku czynników, więc ta średnia, to o kant...

Pozdrawiam
Krystyna

..



Temat: Wegetarianizm

Mam pytanie do leaozinho:

piszesz ze mieso uzaleznia, mozesz mi to wytlumaczyc?


Są dwa aspekty tej sprawy. Jeden, to aspekt czysto psychologiczny: od dziecka jesteśmy karmieni mięsem i ciągle wmawia nam się, że bez tego nie przeżyjemy, że nie będziemy mieli siły itd, itp. Jesteśmy więc uwarunkowani i przyzwyczajeni do spożywania mięsa. Jako, że przyzwyczajenie staje się naszą drugą naturą - bardzo szybko zaczyna nam się wydawać, ze jedzenie mięsa to coś zupełnie normalnego, ba - wręcz koniecznego. Jest to oczywistą bzdurą lecz cały system dookoła wmawia nam co innego. Dodatkowo mamy do czynienia z paranoją propagowana przez różne ruchy religijne, jakoby to człowiek był panem i władcą wszelkiego stworzenia i mógł dowolnie decydować o przerywaniu cyklu ewolucyjnego innych istot.
Drugi aspekt, to aspekt fizjologiczny. Przez całe swe marne "życie" zwierzęta hodowlane karmione są całą masą różnych syfów: zaczynając od antybiotyków aż na zmielonych resztkach ich braci skończywszy. W momencie zabijania zwierzaka, w jego organiźmie produkowana jest adrenalina w ogromnych ilościach, która magazynuje się w mięśniach, i którą potem faszerują się ludzie. Przy obecnym, stresogennym trybie życia, jaki prowadzi większość ludzi próg reakcji na adrenalinę jest nadzwyczajnie podwyższony. Dodatkowo, dieta mięsna przyzwyczaja nasz organizm do tego, że ta adrenalina jest dostarczana w dużych ilościach. Kiedy więc przestajemy jeść mięso, lub po prostu przez jakiś czas go nie spozywamy - zaczynamy odczuwać jakiś nieokreślony głód. Nie jest to potrzeba mięsa lecz tych substancji, do których nasz organizm został przyzwyczajony.
Nie jest to nic innego, jak uzależnienie.


pisales o tym ze mleko nie jest przyswajane a nawet moze byc szkodliwe, tez o tym czytalem, ale z drugiej strony, przeciez noworodek pije tylko mleko, nie zawsze ludzkie, takze i krowie, nie umiera, nie ma anemi, wiec chyba cos tu jest nie tak

Chodzi o to, że większość ludzi na tej planecie nie przyswaja laktozy (w Polsce jest to 37% populacji) z uwagi na brak enzymu, dzięki któremu mogłaby ona być rozkładana. Jest chyba oczywistym, że spożywanie substancji, których nie jesteśmy w stanie trawić - może prowadzić do schorzeń i kłopotów zdrowotnych.
Noworodkom nie powinno podawać się mleka krowiego ani jego przetworów, choć przez wiele lat tak właśnie robiono. Skład mleka różnych ssaków różni się zasadniczo zawartością tłuszczu, białka i węglowodanów oraz różnych enzymów. Dziecko nie musi od razu umierać, żeby było wiadomo, że "coś jest nie tak". Objawami niektórych alergii mogą być biegunki, pokrzywka, kaszel.

Co do mleka w proszku trudno jest mi sie wypowiadać, gdyż nie znam procesu produkcyjnego ani składu chemicznego. Myślę, że mogą istnieć różne produkty tego typu. Jeśli chodziłoby o odwodnione i zagęszczone mleko krowie, to nie będzie ono w niczym lepsze od tego w stanie płynnym.



Temat: kwietniowo-majówkowe pogawędki o maluszkach do ok.6 m-ca
cześć i czołem kochane koleżanki

widzę, ze dużo sie dzieje
co do choroby, to mnie dopadło w zeszłą środę - strasznie bolało mnie gardło tylko, że ja w czwartek rano powiedziałam mężowi, ze nie idzie do pracy tylko musi się zająć małą, żebym ja jej nie zaraziła... no i właściwie przez cały czwartek sie nią zajmował, a ja ją tylko karmiłam oddychając przez nos... w piątek też został, a mi gardziołko już przeszło, za to przylazł wielki katar... ale jakoś przez weekend też sie więcej mała zajmował i jak na razie małej nic nie jest - i mam nadzieję, ze juz nie przyjdzie....
dlatego zdecydowanie polecam pomoc męża w czasie choroby....

ja tez ostatnio tak miałam, że mała była mocno marudna - ale jak przeczytałam w czasie choroby tą książke Tracy Hogg to juz jest lepiej... okazało się, że przegapiałam oznaki senności małej, a potem była już zbyt zmęczona i śpiąca i nie mogła zasnąć.... więc teraz jak tylko widzę, że przeciera oczy, to zaraz pakuję do łóżeczka i z reguły grzecznie zasypia.... chociarz dzisiaj ma dzień śpiocha - tylko je iśpi... może jakiś skok rozwojowy??

bogniesia - najważniejsze, że Ty wiesz, że robisz wszystko jak najlepiej dla Dominisi...a co do Rodziny - to właśnie przez weekend była moja kuzynk - i dziwnie na mnie patrzyła jak pisałam o której Maja je, o której zaspypia itp... mówiła, że chowam dziecko według rozpiski.... nie zwracając uwagi na to, ze ja pisałam co się dzieje, a nie co ma się dziać... ale powiem Wam, że spisywanie tego co się dzieje pozwoliło mi zauważyć, ze rzeczywiscie te dni Mai były dość chaotyczne... a teraz spróbowłam wprowadzić ten Łatwy Plan Tracy Hogg i powiem Wam, że jest lepiej... z tą różnicą tylko, że wg. Tracy karmienie trwa pół godziny, a u nas 3 do 5 minut....

mygdu - myślę, ze Amelka miała jakis skok rozwojowy - dobrze, ze juz lepiej
no i super, ze juz tak dobrze idzie jej to siadanie

iwcia, Monia24, @ngel - co to za dołki??? proszę się nie dawać
co do znajomych, to przecierz można ich zaprosić do siebie - przecierz dzieciaczki idą spać po kąpieli, więc wtedy spokojnie ze znajomymi można posiedzieć.....
a może znajomi, którzy nie mają dzieci nie chcą Wam przeszkadzać??? może myślą, ze wolicie siedzieć z dzieckiem.... nie czekajcie na zaproszenia, tylko sami zapraszajcie

@ngel - to może poczekaj wieczorem aż Max zaśnie i dopiero idź??
a tak poza tym, za jak mąż jest w domu to niech on sie Maxem zajmuje a Ty idź coś sobie porób... ja mojemu posprzedawałam trochę sposobów na Maję, ale sam też przecierz się musi nauczyć, co?? bo robisz się niewolnicą....
i mam nadzieję, ze kaszelek przejdzie....

polka - co do mrożenia pokarmu - to ja kupiłam laktator Aventu ze specjalnym systemem do przechowywania mleka - ściąga sie je prosto do specjalnych torebek foliowych... podobno zwykła folia się nie nadaje - bo jej skład chemiczny może zmieniać skład mleka... ale ile w tym prawdy to nie wiem.... a te pojemniczki maja rzeczywiście kosmiczne ceny...

Sandra - co do lampki - to ja na początku miałam lampkę, bo myślałam, ze małej lepiej... ale potem zaczęłam wyłączać i było ok... teraz też śpi bez lampki....

MoniaBB - nie przerywaj tych spotkań nawet jak poczujesz się lepiej - bo to będzie wracać.... trzymam kciuki za udane wypady do koleżanek....

Olaś - to ładny klusek z Twojego Maćka my idziemy po 10 maja na szczepienie to zapytam, co z nowymi rzeczami bo Ty zaczęłaś od czego??

maja - Ty to się masz z tą malutką
daj znać po USG koniecznie.....

Olimpia - właśnie moja kuzynka jak była to powiedziała coś super - ja próbuję kilka razy przystawiać mała i ona nie chce jeść - w końcu za którym razem się porządnie przyssała i ją pochwaliłam, a kuzynka na to "nareszcie matka Ci da się najeść"... no tak jakbym głodziła moją córkę i nie dawała jej cycka... aj tam - ludzie są dziwni...
a coś mi sie widzi, ze trochę tej Twojej energii u mnie jest chcesz troche spowrotem??
a co do choroby - to wraca, bo się nie wyleżałaś... i musisz trochę odpocząć... nie ma Ci zupełnie kto pomóc?? a mąż nie moze posiedzieć trochę w domu i pomóc??

a ja muszę brać sie do pracy - juz po macierzyńskim.....

hihi - jeszcze Wam się tylko pochwalę jaka jestem genialna zostawiłam Mamę z małą wtedy jak szłam na prezentację z odciągniętym pokarmem z butelką, nie?? no i Maja wcale nie chciała jeść.... i Mama gadała z koleżanką i stwierdziły, ze to wina smoczka - a ja na to, ze skąd - przecerz dobry... i co się okazało??? dziecku w 4 miesiącu kazałam jeść ze smoczka dla noworodków, więc nie chciało jej lecieć i się denerwowała tam jest jedna dziurka, a jak potem sprawdziłam, powinna mieć taki z 3 dziurkami.... proszę się nie śmiać - u mnie w piersi jest stała ilość dziurek, więc skąd mam wiedzieć, ile ma ich mieć smoczek w którym miesiącu no ale mam już nauczkę będę o tym pamiętać nastepnym razem.....

A.



Temat: Zycie po zyciu - kto doswiaczyl


Niestety chyba nie każdy (nie dotyczy to Ciebie). Dlatego wolę dłuższe
opisy
niż nieporozumienia.


  Rozumiem. W gruncie rzeczy to IMO bardzo rozsądny nawyk --- unika się
niedomówień i tworzenia obiegowych opinii, które często z prawdą mają
tyle wspólnego, co ogórek z krochmalem.


Ależ skąd. Bardzo miło mi się z Tobą rozmawia (mimo niewielkich różnic
poglądów).


  Dziękuję, odnoszę podobne wrażenie 8) Ale myślę, że zasada jest tutaj
prosta --- można mieć bowiem nawet zdecydowanie przeciwne argumenty i miło
dyskutować (i z takimi ludźmi często rozmawiam) --- dyskusja powiem dotyczy
rozważania nad argumentami a nie nad opiniami. To jednak wymaga przyjęcia
punktu widzenia adwersarza, co --- jeżeli opinia jednak jest dla nas
ważniejsza --- nie zawsze każdemu się udaje. Tak więc tylko spokój,
rozwaga, uwaga i odstawienie emocji na bok 8)


|  Ha, tylko o czym to świadczy? O tym, że możemy bez przeszkód jeść
| jedno z drugim, czy też może, że nasze nawyki żywieniowe nie są poprawne?

Może jedno i drugie.


  8)))


Biały chleb też? Nie wiedziałem.
Przyznam się że ja żywię się "klasycznie".


  No niestety --- maką oczyszczona, pozbawiona otrąb, jest w zasadzie
czystą skrobią. Mąka razowa powstaje z kolei z niełuskanych ziaren,
gdzie znajduje się wiele cennych składników: minerały, błonnik, etc.
Czytając np. "Uciec przed chorobą" Bernarda, po wnikliwych badanich
i analizach dochodzi się do wniosków, które w sumie na zdrowy rozsądek
wcale nie dziwią: ziarna, owoce, warzywa są doskonale skomponowanymi
zestawami minerałów, witamin, białka, węglowodanów i tłuszczy, które
mają wspaniałe proporcje z punktu widzenia odżywiania. Przetwarzanie
pożywienia, a zwłaszcza jego "oczyszczanie" jest nie tylko zbędne,
ale wręcz szkodliwe. W końcu wywodzimy się z natury i najlepiej jesteśmy
przystosowani do korzystania z jej owoców...


Interesujace właściwości m.in. przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe (dzięki
zawartości pewnych kwasów tłuszczowych). O ile dobrze pamiętam to także
pozytywny wpływ na układ krążenia i serce oraz poziom lipoprotein. Do tego
kampania skierowane przeciw temu produktowi jaka miała miejsce w USA.


  Ciekawa sprawa... Muszę się tym głębiej zainteresować, bo widzę dwa różne
kierunki działania: z jednej strony wpływa dobrze na pewne systemy, z
drugiej
wydaje się szkodzić.


Aż tak? Veganin? A mleko i jego przetwory?


  Ano weganin. Nabiał, miód itd --- nie korzystam. Na szczęście (dla mnie
;-)
coraz powszechniejsze są głosy o szkodliwości mleka. Zresztą patrząc na
to przez pryzmat przyrody: gdzie w naturze dorosłe osobniki spożywają
mleko przeznaczone dla osesków, w dodatku mleko od innych gatunków?
Nawet dla bobasów mleko krowie nie jest specjalnie dobre --- ma inne
proporcje i składniki niż mleko ludzkie. Jest bardziej tłuste (krowiw)
i skład chemiczny jest zasadniczo nastawiony na przyrost masy. Mleko
ludzkie z kolei bardziej wpływa na rozwój systemu nerwowego. Nie chcę tu
popadać w jakieś paranoje i teorie spiskowe, ale wcale nie wykluczone,
że podawanie mleka krowiego małym dzieciom powoduje w przyszłości rodzaj
przyduszenia intelektualnego. No i poza tym po upływie 5--6 roku życia
zaprzestajemy wydzielać laktazę potrzebą do trawienia laktozy (cukru)
znajdującego się w mleku. Kazeina nie ścina się i formuje przez to
grupy cząsteczek, tzw. globule, które mają tę właściwość, że przyciągają
różne związki mineralne, zwłaszcza wapń, które w efekcie są wydalane
z organizmu. Tak więc wcale nie korzystamy z wapnia zawartego w mleko,
ale wręcz wypłukujemy go z naszego organizmu. Możliwe to było na
podstawie wielu badań, w tym m.in. słynnego "studium Chińskiego",
gdzie na przestrzeni wielu lat badano dietę Chińczyków (którzy
z powodów kulturowych nie spożywają mleka) i zestawiano ją z
dietą amerykańską (tutaj spożycie mleka jest najwyższe na świecie).
Wbrew oczekiwaniom okazało się, że w Stanach jest najwyższy wskaźnik
osteporozy, podczas gdy w Chinach jest on najniższy na całym świecie.
O tym zresztą, jeśli dobrze pamiętam, był artykuł także w Nexusie.


Rośliny wpływają na siebie negatywnie. Nie mogą obok siebie rosnąć. Ale są
też przypadki odwrotne tj. pozytywny wpływ roślin na siebie. Klasyczna
sztuczka ogrodnicza tylko z uzasadnieniem biologicznym. Do tego można
dołożyć inne rzeczy np. wpływ roślin na drobnoustroje, nicienie itd.


  Sprytne! Szkoda, że tak mało powszechne 8(





Temat: Wegetarianizm
[quote/Jakoś żyłam w przekonaniu, że krowy, jak to ssaki, mają mleko wtedy, kiedy mają dzieci. [/quote]
To przekonanie jest błędne, krowa ma mleko zazwyczaj codziennie. To tak dla informacji. Mało waznwe zresztą.


Niezależnie od tego, jak były hodowane- niektórym ludziom nie odpowiada jedzenie mięsa w ogóle.
Niezależnie od tego jak dziwne może mi się to wydawać, trudno się nie zgodzić. Są tacy ludzie. Ale są i ludzie, którzy ulegli takiej modzie. (więcej znam tych drugich niż tych pierwszych, choc typ pierwszy tez występuje)


W porównaniu do fajek chodziło o to, że ty jest wydawanie kasy... mogę też powiedzieć, że nie kupię sobie koszulki, ale za to kupię mleko sojowe. Nałóg? Chyba inne, oszczędniejsze wydawanie kasy.
Już kupowqanie koszulki jest według mnie lepszym przykładem niż kupowanie papierowós. Tak jak lepszym przykładem byłoby np. kupienie jednej (dwóch, trzechm, iluś tam, mało ważne) mangi (czekogolwiek, co tam ludzie kolekcjonuja, plyt, kwiatków, czy co) mniej w miesiącu i wydanie tego na mleko sojowe. Wtedy możemy mówić o w pełni świadomym i kontrolowanym wydawaniu pieniędzy na określony cel. I tak jak hobbysta amzacięcie do tego, co kolekcjonuje, z takim zacięciem i determinacją można wydawac pieniądze żeby kupować, np. mleko sojowe.


wege oznacza wegetarianin właśnie. Dla wegan nie ma takiego skrótu... może to dlatego, że w słowie 'vegan' nie ma dwóch liter e?
To moja wina, przepraszam, mało zrozumiałam używane przez poprzedników skróty i poszłam za nimi. Z góry zaznaczam, że w moim tekście wege oznacza wegan. Jak znajdę chwilę to to poprawię i tyle.


Od leków może zależeć życie, od kosmetyków- czy ci nie wyskoczy wysypka albo czy po 30 minutach trzymania na rękach preparatu do czyszczenia nie pojawią się bąble.
Nieprawda. Raz są leki, które nikomu do szczęścia nie są potrzebne tak na prawde i życie od nich nie zalezy (środki przeciwbólowe w tysiącu odmian, wszelkie suplementy diety, witaminy, grypowe (zwalczające objawy), antyalergiczne i inne, cieżko też zaliczyć gdzieś wyższą chemię organiczną zwaną odzywkami i dopalaczami). Takie leki też powinny być jakoś przetestowane. A dwa to to, że skutki uboczne działania kosmetyków mogą zabić. Jeśli dostaniesz silnej reakcji alergicznej to ląduje się w szpitalu można zejść z tego świata. Dobra, wiem, że takich wrażliwców jest mało i często wiedzą o takich rzeczach ale są. W dodatku mimo, że np. farby do włosów nikt w oczy sobie specjalnie nie pakuje to można ja tam przez przypadek wpakować i trzeba znać możliwe efekty takiego zdarzenia, żeby móc niezdarze pomóc.


Same substancje podstawowe można przetestować chemicznie, czy nie są toksyczne, nie znam się, ale chyba do tej pory wiadomo, co truje człowieka, a co nie?
Substancje podstawowe dawno przetestowano. Ale połączenia tych substancji wcale nie posiadają cech substancji, z których się składają (i tak sól dwóch z najbardziej żrących prostych substancji chemicznych, wcale nie jest żrąca, ba ma zupełnie inne właściwości). I powstaje też pytanie co z zupełnie nowymi substancjami? Nie jesteśmy w stanie przewidziec ich właściwości i wpływu na człowieka (czy całe środowisko nawet) po samej budowie albo składzie chemicznym. Wprowadzenie do środowiska czegos nieznanego może grozić katastrofą (juz mniejsza o samego człowieka, czy zwierzaki).


Nowe produkty nie służą klientom, ale zyskowi.
Trudno się z tym nie zgodzić. Sad but true.


Emilie jest vegan? To nie argument za czy przeciw, ale ile masz do niej z tego względu?
Każdy sam decyduje jak chce żyć i innych niewiele powinno to obchodzić. W dodatku jest to drobny fakt z jej prywatnego zycia, nie mający żadnego wpływu na jej muzykę, więc dla mnie jest to fakt bez znaczenia. Jestem fanka nie osoby prywatnej, a artystki, wykonującej muzyke, która bardzo mi do gustu przypadła.

I tak samo nie mam nic do ludzi będących wegetarianami czy weganami. To nie do ludzi cos mam, a do filozofii całego ruchu. Choć czasami przypomina mi się "Zmowa milczenia" Delight. Można to do tematu podciągnąc i wcale wielce naciągane by to nie było.



Temat: Dieta Kwaśniewskiego
DIETA DR KWAŚNIEWSKIEGO
Wyobraźcie sobie, że na śniadanko codziennie jecie pełno smalcu czy żółtego sera, na obiadek na waszym talerzu gości niezliczona ilość wieprzowiny lub podrobów, a na kolację masło i tłuste wędliny to podstawa posiłku. Sam tłuszcz – jak widać. A teraz wyobraźcie sobie, ile to kalorii! Ile dodatkowych kilogramów… mniej? Tak, nie pomyliłam się – mniej. Bo na tym polega właśnie dieta Kwaśniewskiego – maksymalne zwiększenie tłuszczu kosztem zmniejszenia ilości węglowodanów. I to pozwala schudnąć – nawet ok. 6 kg miesięcznie. Co więcej – sprawia, że stosujący ją jest w świetnej formie. A wszystko to dzięki przyjmowaniu racji żywieniowych o łącznej wartości kalorycznej 3000-4000 kcal dziennie. Jednak jest i druga strona medalu – lekarze zdecydowanie ją odradzają. Uważają, że ilość i jakoby „waga” możliwych negatywnych skutków ubocznych jest dużo wyższa aniżeli korzyści płynące ze stosowania tej diety.
Wszystko wypłynęło w 1970 roku z polskiego Ciechocinka, a konkretnie od lekarza wojskowego, doktora Kwaśniewskiego. Nietrudno sobie wyobrazić, jaką wywołała burzę mózgów i jak bardzo podzieliła polskich naukowców i lekarzy owa teoria. Doktor Kwaśniewski uznał, że właściwą przemianę materii, a tym samym tracenie na wadze, gwarantują takie produkty, w których na 1 g białka przypada ok. 2,5-3,5 g tłuszczu i jedynie 0,5-0,8 g węglowodanów, które ulegają znacznej redukcji. Trzeba jednak wiedzieć, że chudnięcie jest przede wszystkim skutkiem gwałtownego odwodnienia organizmu. Dr Kwaśniewski sądzi, że dietę można stosować przez dowolny okres czasu, aż do momentu uzyskania pożądanych efektów.
No, dosyć „słodzenia” – czas zejść na ziemię. Dieta jest dość groźna dla zdrowia – zbyt mało urozmaicona, może powodować niedobór witamin i minerałów, dostarcza zbyt wiele „złego” tłuszczu, powoduje tworzenie się złogów cholesterolu w ścianach naczyń krwionośnych. Nadwyżka tłuszczu gromadzi się w organizmie, a jego spalanie wywołuje wytwarzanie się dużej ilości ketonów, które, mimo że powodują znaczne zahamowanie głodu, to zakwaszają i odwadniają organizm. Wtedy właśnie chudniemy – gdy tracimy wodę. Ogromną wadą tej diety jest również to, że wędliny powodują, że chce się sięgać po słodycze, a te są zabronione. Również trzustka jest zagrożona, gdy dietę stosujemy za długo.
Zabronione w diecie jest spożycie cukru, słodyczy, owoców czy też ich przetworów, miodu, dżemów, kompotów, ziemniaków, mąki ziemniaczanej, roślin strączkowych, takich jak groch czy fasola, słodzonych napojów, potraw mącznych, różnego rodzaju klusek, ciast, pieczywa, ryżu, kasz, budyniów, kisieli, mąki zbożowej, warzyw o dużej zawartości węglowodanów, a także soli. Natomiast zalecane są takie produkty, jak: jaja kurze – a przede wszystkim ich żółtka (można jeść ich nawet więcej niż 4 na dzień), kawa, herbata, przyprawy, majonez, słonecznik, orzechy, jeden ziemniak (np. frytki na smalcu), grzyby (szczególnie pieczarki), jarzyny (do 300 g na dzień), mleko albo śmietana 30% do 0,5 litra na dobę, tłusty drób (np. kaczka, gęś) i mięsa (wieprzowina – z mięs najbardziej wartościowa, ponieważ jej skład chemiczny bardzo podobny jest do składu ciała człowieka), galarety podrobowe i mięsne, tłuste wywary (w tym prym wiodą rosoły), tłuste wędliny, najlepiej podrobowe (kaszanka, pasztetowe, salcesony), tłuste ryby (smażone na smalcu), wszystkie rodzaje serów, chrząstki, konserwy rybne, ale przede wszystkim dużo tłuszczu, tj. masło, słonina, smalec gęsi, oliwa, wysokogatunkowa margaryna, olej rzepakowy, słonecznikowy – czyli preferowane są zdecydowanie tłuszcze pochodzenia zwierzęcego niż roślinnego.




Temat: W średniowiecznej Cedyni

Matki bardziej troszczyły się o synów
W średniowiecznej Cedyni chłopcy prawdopodobnie dłużej pozostawali w ciepłych ramionach swoich matek, wynika z badań dr Marty Krenz-Niedbały, antropologa z Instytutu Antropologii UAM w Poznaniu. Średnio o rok wcześniej karmione piersią przestawały być dziewczynki. Takich informacji antropolog uzyskała z analizy zębów, na podstawie hypoplazji szkliwa.
CHŁOPCY LEPIEJ TRAKTOWANI?

Antropolog analizie poddała uzębienie pochodzące od 270 szkieletów płci męskiej i 280 - żeńskiej. Szczątki odkryte zostały na średniowiecznym cmentarzysku z Cedyni (województwo zachodniopomorskie, powiat gryfiński), datowanym na X-XIII wiek. "Analizę prowadziłam dla zębów stałych u osobników dorosłych, ale rekonstruuję na tej podstawie wydarzenia z ich dzieciństwa. Jeśli w dzieciństwie nastąpiło zakłócenie rozwoju, objawi się to na powierzchni korony zęba jako hypoplazja i pozostanie już na zawsze" - wyjaśnia.

W swoich badaniach średniowiecznej populacji z Cedyni dr Krenz- Niedbała stwierdziła, że dziewczynki odstawiane były od piersi w wieku ok. 2-3 lat, a chłopcy 3-4 lat. "Wyniki moich badań znajdują potwierdzenie w danych historycznych, które wskazują, że dzieci w średniowieczu były karmione mlekiem matki przez około 2-3 lata. Średniowieczne źródła pisane wręcz nakazują matkom karmienie piersią dzieci, podkreślając najlepsze dostosowanie składu mleka do potrzeb rozwijającego się dziecka i 'naturalność' karmienia dziecka piersią przez własną matkę" - mówi.

Prowadzone prace można nazwać pionierskimi w Polsce. Nie ma niestety innych badań z polskich terenów, do których można by wprost porównać osiągnięte rezultaty.

Dlaczego więc chłopcy dłużej byli karmieni piersią? Odpowiedzi doktor szukała w źródłach pisanych. "Brak jest jednak w takich źródłach jednolitego ujęcia odnośnie ewentualnego wyróżniania dzieci ze względu na ich płeć. Niektóre prace wskazują na preferencyjne traktowanie synów, zwłaszcza w odniesieniu do rodzin królewskich, książęcych, czy szlacheckich, z uwagi na sposób dziedziczenia tytułów, czy własności. Natomiast inne prace historyków podkreślają szczególną radość rodziców z narodzenia córki, co związane było z otrzymywaniem darów małżeńskich od zięciów" - wskazuje.

WEANING STRESS - STRESUJĄCY MOMENT

Jakie były preferencje rodziców w średniowiecznej Cedyni udało się ujawnić dzięki badaniom antropologicznym - jej podstawą było określenie tzw. weaning stress - oznaczającego moment zmiany żywieniowej u dziecka, polegającą na zakończeniu karmienia piersią i wprowadzeniu do diety innych produktów odżywczych. Uważa się, że jest to moment krytyczny dla stanu zdrowia i rozwoju dziecka, nie tylko z uwagi na zaprzestanie dostarczania dziecku w mleku matki czynników odpornościowych, ale także z powodu zanieczyszczenia produktów wprowadzanych do diety.

Metodę tłumaczy dr Krenz-Niedbała: "Zajście zjawiska weaning ujawnia się m.in. poprzez największe nasilenie wyznaczników zaburzeń fizjologicznych, np. defektów szkliwa zębów - hypoplazji szkliwa. Szkliwo zębów stałych powstaje w okresie od narodzin do ok. 7 roku życia (poza trzecimi trzonowcami), gdy zęby te, mające postać zawiązków, nie są jeszcze wyrżnięte. Czynniki zakłócające rozwój osobnika - m.in. związane z weaning - powodują zahamowanie aktywności komórek szkliwotwórczych, co objawia się na powierzchni korony zęba jako obszar miejscowego niedorozwoju szkliwa - hypoplazji szkliwa. Raz uformowane, szkliwo nie podlega dalszym zmianom, stąd też na wyrżniętych już zębach stałych, u osobników w wieku młodzieńczym lub dorosłym, obserwuje się defekty szkliwa pochodzące z ich okresu dzieciństwa. Badając weaning wyznacza się wiek dzieci, gdy powstało najwięcej hypoplazji w całym ich okresie rozwoju, uznając, że odpowiada on zjawisku weaning" - mówi.

Do badań weaning wykorzystuje się także np. metody chemiczne: analizę stałych izotopów azotu, czy analizę zawartości strontu w porównaniu do wapnia zębów lub tkanki kostnej szczątków dzieci.

Badania weaning są niezwykle interesujące. Jego analiza w populacjach szkieletowych z XIX i XX w. wykazała, że wymieralność w okresie wczesnego dzieciństwa była wyższa u dzieci, które były karmione krócej i rzadziej mlekiem matki. "Inne badania - skutków przejścia od łowiecko-zbierackiego do rolniczego sposobu gospodarowania - wykazały, że u rolników nastąpiło skrócenie długości karmienia naturalnego, związane z aktywnością ekonomiczną matek - udział kobiet w pracach rolniczych uniemożliwiał, w przeciwieństwie do zbieractwa, współuczestniczenie w nich dzieci" - wyjaśnia doktor.




Temat: Nie dajcie się nabrać - serwatka 13 %, jako białko 70/80 %!
Uwaga: wiele osób kupuje tego typu produkty np. na allegro:




W czym tkwi problem?

W pierwszym przypadku mamy do czynienia z serwatką. Nie nadaje się ona dla sportowców, zawiera 70% laktozy, max. 13 % białka może prowadzić do niestrawności, otłuszczenia itp.

SERWATKA (oraz jej wersja sproszkowana) TO ZUPEŁNIE CO INNEGO NIŻ BIAŁKO SERWATKOWE (Izolaty, koncentraty i hydrolizaty białek serwatkowych) ! To pierwsze to np. tania pasza dla bydła (skład: 70% laktozy, białka 10-13%), to drugie jest kosztownym suplementem dla sportowców (zawiera do 80% białka, a węglowodanów małe ilości np. 5% lub wręcz 0%) np. BIOGENIX Ultra Whey czy Olimp Whey Pro Isolate. Jak widać proporcje serwatki, a białka serwatkowego (odżywek) są odwrócone! Czyli w 0.5 kg sproszkowanej serwatki jest maksymalnie 65 gram białka. W izolacie białka serwatkowego jest nawet 85 g białka w 100 gramach

W DRUGIM PRZYPADKU (SREBRNE) MAMY zapakowane ładnie ... mleko w proszku lub serwatkę białkową

Nie ma fizycznej możliwości, aby kilogram białka serwatkowego (izolatu, koncentratu lub hydrolizatu) kosztował kilka złotych! Ceny w sklepach zaczynają się od kilkudziesięciu złotych / kg (najtańsza na rynku ostrowia, WPC 80 kosztuje 38 zł / kg!!!)

Nie ma możliwości aby serwatka zawierała 70-80% czy wręcz 90% białka! To najzwyklejsze oszustwo. Zawartość białka w serwatce wynosi do 13%. Oszuści po prostu drukują pożądany "skład chemiczny" serwatki na drukarkach i przyklejają do folii czy innego opakowania. A opakowania próżniowe także nic nie gwarantują. To po prostu wyspecjalizowany sposób oszukiwania.

Każdy produkt na polskim rynku musi posiadać:

* nazwę i adres producenta,
* kod kreskowy opisujący produkt,
* atest,
* cenę,

Najlepiej kupuj produkty oryginalnie zamknięte, w dedykowanym sklepie, renomowanych firm (Olimp, Trec i inne) lub zamienniki (patrz początek tego podpunktu). Na allegro zostało oszukanych setki osób (rekordziści kupują dziesiątki kilogramów różnych serwatek, pseudo-gainerów i mieszanek!) Dziwi i przeraża mnie głupota (a może niewiedza i nieświadomość) tych ludzi! Odżywki NIE SĄ tanie, ZAWSZE niska cena powinna budzić dużą nieufność! Jedno jest pewne: faszerując się tanimi podróbkami nie uzyskasz żadnych sensownych efektów (no chyba, że lubisz mieć stale przeczyszczenie lub otłuszczone ciało).

Oszuści bazują na niewiedzy ludzi, reklamując podobne preparaty jako odżywki dla sportowców.

Sprawa zgłoszona allegro - ale oni mają z tego dużo kasy - więc oczywiste jest że nie zareagują

WIĘCEJ: http://klub.chip.pl/mma/jaktrenowac.html#32



Temat: Koopa's comming! ... for soya milk and tofu! 8)



(...) A to mleko, w proszku (i w kartoniku), które
kupowałem jest produkcji polskiej.


To Ci sie moze tylko tak wydawac... :-)

Mleko w proszku (i w plynie, w kartoniku 1/2 litra np.) jest produkcji
wlasnie belgijskiej, jesli mowimy o tym samym produkcie. Sprawdz to, sposob
jest bardzo prosty - na opakowaniu sa dane firmy ICHEM Sp. z o.o. z Lodzi,
ul. Dostawcza 12, tel: (0 42) 649 17 15 lub (0 42) 649 22 81. Jest to
wylacznie dystrybutor i firma zajmujaca sie konfekcjonowaniem.

Mleko jest produkowane w Belgii, a wlasciwie w belgijskim oddziale wielkiego
amerykanskiego koncernu, tworcy izolatu bialka sojowego. Jest to wybitnie
transgeniczna historia, jesli chcesz dam Ci namiary na strony firmy i
komentarze. Firma sprzedaje w 75 krajach i zostala wykupiona przez jeszcze
wiekszego kolosa - koncern DuPont. Zeby bylo smieszniej, zajmuja sie nie
tylko biotechnologia, ale rowniez przemyslem chemicznym, energetycznym itd.
W calej sprawie najsmieszniejsze jest to, ze produkuja soje odporna na
herbicydy, ktore sami produkuja...

:-) a wlasciwie :-(

Ale, jesli masz juz wyrobione zdanie na temat to damy spokoj. W Polsce jest
jeszcze jeden produkt z soi transgenicznej, tego samego koncernu: jest to
wysokobialkowa odzywka GeniSoy (w puszce) i pyszne (niestety) batoniki
GeniSoy - takie co to szprycuja w dwie minuty, maja sklad dlugi jak wlosy
Violetty.


| Kupuje w MAKRO CASH AND CARRY, ale nie wiem czy kolo Ciebie jest.

  Pod tym względem (czyt. zagramanicznych ultrahipersupermarketów) jest aż
do przesytu. Makro jest także.



A potem sprawdzilem jeszcze raz i zobaczylem: Bielany Wroclawskie,
ul.Tyniecka 3. To tam?


| O jakiej tajemniczej nazwie handlowej specyfiku mowisz? Podaj szczegoly.

  Niestety nie mam już opakowań, ale jest to jakaś nazwa, na bodajże "A"
i chyba z "ST" i/lub "X" w środku, kończąca się jakąś liczbą.


Moze to bylo:

SUPRO PLUS, SUPRO XT, albo cos podobnego?

Jesli tak, to byla to nazwa wlasnie owego izolatu bialka soi. Uwaga, jest
tez dobra wiadomosc: mam ustne zapewnienie, ze firma pracuje nad
wprowadzeniem na polski rynek mleka sojowego opartego na soi
nie_transgenicznej. Kiedy? Nie wiem.

Co do zdecydowanie "pewniejszego" mleka PROVAMEL:

mam ceny - zgrzewka 6 szt. po 1/2 litra kosztuje ok. 24 zl, a 6 szt. po 1/4
litra ok. 13 zl. Ceny brutto.


(...) nawiasy -- piszemy je łącznie z wyrazami, a nie oddzielnie (...)


:-) Wobec tego popelnialem w zyciu wiele bledow. Czy robie jakies inne?
Naprawde jestem ciekaw.


 Jestem m.in. korektorem i mam małego bzika na tym punkcie. 8)


Dobrze wiedziec, ze jestes korektorem (miedzy innymi). Jestes pierwszym
korektorem jakiego znam.

Pozdro,

Gzyra





Temat: Sprzężony kwas linolowy CLA
Sprzężony kwas linolowy - cudowny składnik diety?

Zidentyfikowanie składnika diety, który może chronić przed powstaniem raka i chorób układu krążenia jest bardzo atrakcyjną ideą. Niektórzy postulują, że za taką substancję może być uznany sprzężony kwas linolowy (po angielsku conjugated linoleic acid - CLA). Jednak dostępne dane na temat tego związku, chociaż zachęcające, są ciągle dalekie od rozstrzygnięć.

Sprzężony kwas linolowy jest naturalnym składnikiem pokarmów zwierzęcych. Powstaje z kwasu linolowego. Jest obecny w tłuszczu mleka krowiego, produktach mlecznych oraz mięsie pochodzącym od zwierząt przeżuwających. Ostatnio wzrasta zainteresowanie tym związkiem chemicznym, ponieważ (głównie na podstawie badań prowadzonych na zwierzętach) przypisuje się mu istotne działania biologiczne potencjalnie korzystne dla zdrowia. Ponieważ aktualne zalecenia dietetyczne mówią o ograniczaniu spożycia tłuszczów zwierzęcych, powstaje pytanie, w jaki sposób to zalecenie wpływa na ograniczenie spożycia sprzężonego kwasu linolowego i jakie ma znaczenia dla zdrowia.

Prowadzone są rozległe badania nad wpływem sprzężonego kwasu linolowego na choroby nowotworowe, choroby serca, cukrzycę oraz utrzymywanie należnej masy ciała. Jednak na ich podstawie nie można dotychczas wyciągać jednoznacznych wniosków.

Ochrona przed chorobą nowotworową

Pierwsze prace prowadzone na modelu zwierzęcym wykazywały, że sprzężony kwas linolowy może hamować powstawanie i rozwój raka. Niektóre nowsze badania (prowadzone na zwierzętach lub hodowlach tkankowych) potwierdzają, że może on chronić przed niektórymi chorobami nowotworowymi. Najwięcej danych dotyczy wpływu sprzężonego kwasu linolowego na powstawanie raka piersi, skóry, jelita grubego i pierwotnego raka wątroby. Prace dotyczące ludzi są dotychczas nieliczne. Udowodniono, że wysokie spożycie sprzężonego kwasu linolowego, wysokie spożycie serów i wysokie stężenie sprzężonego kwasu linolowego w surowicy krwi wiąże się z obniżonym ryzykiem zachorowania na raka piersi. Te wyniki są obiecujące. Należy jednak zauważyć, że nie udowodniono dotychczas zależności przyczynowej między spożyciem sprzężonego kwasu linolowego a nowotworami. Dlatego niezbędne jest przeprowadzenie dalszych prac dotyczących tego problemu.

Choroby układu krążenia

Jednym z najważniejszych czynników ryzyka choroby niedokrwiennej serca jest wysokie stężenie związków tłuszczowych w surowicy krwi, w tym zwłaszcza cholesterolu LDL ("złego" cholesterolu). Przypuszczenie, iż sprzężony kwas linolowy wpływa korzystnie na lipidy surowicy krwi oraz tempo procesów miażdżycowych znalazło potwierdzenie w wynikach kilku prac prowadzonych na zwierzętach. Jednak dane dotyczące ludzi są bardzo ograniczone i na ich podstawie nie można wyciągać jednoznacznych wniosków.

Cukrzyca

Częstość występowania cukrzycy typu II (najczęściej skojarzonej z nadwagą) w Europie dramatycznie rośnie. Sprzężony kwas linolowy może posiadać zdolność do normalizacji metabolizmu glukozy. Istniejące dane na ten temat są zachęcające, jednak powinny być podjęte dalsze prace w tym zakresie.

Skład ciała

Badania prowadzone na młodych myszach wykazały, że sprzężony kwas linolowy wpływa na metabolizm pobudzając podstawową przemianę materii, zwiększając masę mięśniową i zmniejszając ilość tłuszczu w organizmie. Jak dotychczas tych spostrzeżeń nie potwierdzono u ludzi. Wymaga to przeprowadzenia następnych wielu badań.

Źródła sprzężonego kwasu linolowego

Sprzężony kwas linolowy jest obecny w produktach pochodzenia zwierzęcego otrzymanych ze zwierząt przeżuwających. Do tych produktów zaliczamy: pełnotłuste mleko, produkty mleczne i mięso. Zawartość tego związku w mleku można zwiększyć poprzez karmienie zwierząt dużą ilością pasz bogatych w oleje roślinne zawierające kwas linolowy, takich jak olej słonecznikowy czy sojowy. Krowy pasione na pastwisku mają wyższą zawartość sprzężonego kwasu linolowego w mleku, zwłaszcza jeżeli pasły się na młodej trawie.

Potrzeba dalszych badań

Dotychczas dostępne dane na temat wpływu biologicznego sprzężonego kwasu linolowego są obiecujące. Jednak nie wiadomo jaka powinna być idealna zawartość sprzężonego kwasu linolowego w diecie. Nie opracowano również zaleceń dotyczących spożycia tego związku. Istnieje potrzeba przeprowadzenia wielu dalszych badań w tym zakresie, podobnie jak w przypadku wielu innych odkryć w dynamicznie rozwijającej się nauce o żywieniu.

Piśmiennictwo:

1. Cannella C and Giusti AM (2000) Conjugated linoleic acid: a natural anticarcinogenic substance from
2. Lawson, RE, Moss, AR & Givens, DI (2001) The role of dairy products in supplying conjugated linoleic acid to man's diet: a review. Nutrition Research Reviews 14, 153-172
3. Stanley, J & Hunter, K (2001) The wonder nutrient. Chemistry and Industry, 19th November, 729-731



Temat: Uczulenia pokarmowe
Nieżyt nosa, biegunki, wymioty, obrzęki krtani, objawy astmatyczne, zmiany skórne w postaci wyprysku lub pokrzywki mogą być reakcjami alergicznymi. Problem alergii pokarmowych dotyczy coraz większej liczby osób, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Poszerza się również gama substancji powodujących różnego rodzaju uczulenia, czyli alergenów (antygenów). Organizm człowieka traktuje je jako ciało obce, przed którym broni się wytwarzaniem przeciwciał rozpoznawanych jako reakcje alergiczne. Reakcje alergiczne na żywność są zróżnicowane i zależą nie tylko od rodzaju alergenu, ale również od osobniczej reakcji organizmu na antygen.

Najczęstszym alergenem jest białko: mleka krowiego, jaja kurzego, ryb, mięsa, soi oraz białka niektórych warzyw i owoców (głównie fasola, groszek, pomidory, cytrusy i banany).

Alergia na białko mleka krowiego dotyczy głównie dzieci i ujawnia się wtedy, gdy mleko matki jest zastępowane lub nawet tylko uzupełniane mieszankami sztucznymi. Główne objawy tego rodzaju alergii u niemowląt to ulewania, wymioty, kolka brzuszna, biegunka, zmiany skórne (głównie na policzkach, tzw. lakierowane rumieńce). Rzadziej występuje sapka, przeziębienia, zmiany w oskrzelach.

Bardzo podobne objawy występują u dzieci, karmionych mieszankami na bazie soi, które uczuliły się na białko sojowe. U dorosłych alergia na białko soi, zawarte w takich produktach sojowych jak sosy, mąka, mleko, kotlety, zupy, powoduje przede wszystkim niestrawność i bóle głowy.

Alergia na białko jaja kurzego występuje także po spożyciu ciasta, makaronu, majonezu. Jaja mogą również wchodzić w skład czekolady. Uczulenia na ten rodzaj białka jest poważnym problemem u niemowląt i małych dzieci, a przejawiają się one przede wszystkim zmianami skórnymi. U starszych osób łagodnieją reakcje nadwrażliwości lub całkowicie ustępują. Reakcja alergiczna może pojawić się u osób szczególnie wrażliwych nawet po zjedzeniu samego żółtka.

Niektóre gatunki ryb mogą być przyczyną wystąpienia alergii po spożyciu mięsa ryby, dostania się alergenów do dróg oddechowych (reakcja na zapach), a nawet po dotknięciu talerza z rybą. Szczególnie uczula śledź, makrela, łosoś i łupacz (zwłaszcza wędzone). Ich spożycie może wywoływać migreny, nudności, zaburzenia perystaltyki jelit, zmiany skórne oraz obrzęki jamy ustnej i twarzy. Osoby uczulone na ryby mogą również uczulać mięczaki (ostrygi, małże), skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty), a także mięsa (jeśli do paszy dodawana była mączka rybna) lub wyroby mięsne, do których dodano rybne półprodukty.

Do alergogennych pokarmów należą orzechy: ziemne, włoskie, pekan, nerkowce i olej arachidowy.

Uczulające działanie wykazują sery żółte, które mogą wywołać migreny bezpośrednio po ich spożyciu. Przyczyną tego jest amina powstająca z aminokwasu tyrozyny zwana tyraminą, która powoduje zmiany w naczyniach krwionośnych mózgu, prowadzące do wystąpienia napadów migreny. Najwięcej tego związku chemicznego zawierają sery z niebieskimi żyłkami, takie jak: roqueort, gorgonzola i cheddar, gruyere oraz parmezan.

Siarczany dodawane do owoców, soków, wina, piwa, warzyw, dań ze skorupiaków i mięczaków mogą doprowadzić do wymiotów, skurczu spastycznego oskrzeli, a nawet objawów wstrząsu.

Popularny wzmacniacz smaku - glutaminian sodu, występujący powszechnie w mieszankach przyprawowych, zupach w proszku oraz kuchni chińskiej, może być przyczyną bólów głowy, napadów duszności, zaczerwienienia twarzy.

Uczulać również może barwnik tartrazyna stosowany do napojów, gotowych pokarmów i leków (może powodować skurcz oskrzeli) oraz konserwanty będące pochodnymi kwasu benzoesowego dodawane do gotowych produktów (wywołują przewlekłą pokrzywkę).



Temat: "Ciekawostki żywieniowe"
Uczulenia pokarmowe

Nieżyt nosa, biegunki, wymioty, obrzęki krtani, objawy astmatyczne, zmiany skórne w postaci wyprysku lub pokrzywki mogą być reakcjami alergicznymi. Problem alergii pokarmowych dotyczy coraz większej liczby osób, zarówno dzieci, jak i dorosłych. Poszerza się również gama substancji powodujących różnego rodzaju uczulenia, czyli alergenów (antygenów). Organizm człowieka traktuje je jako ciało obce, przed którym broni się wytwarzaniem przeciwciał rozpoznawanych jako reakcje alergiczne. Reakcje alergiczne na żywność są zróżnicowane i zależą nie tylko od rodzaju alergenu, ale również od osobniczej reakcji organizmu na antygen.

Najczęstszym alergenem jest białko: mleka krowiego, jaja kurzego, ryb, mięsa, soi oraz białka niektórych warzyw i owoców (głównie fasola, groszek, pomidory, cytrusy i banany).

*

Alergia na białko mleka krowiego dotyczy głównie dzieci i ujawnia się wtedy, gdy mleko matki jest zastępowane lub nawet tylko uzupełniane mieszankami sztucznymi. Główne objawy tego rodzaju alergii u niemowląt to ulewania, wymioty, kolka brzuszna, biegunka, zmiany skórne (głównie na policzkach, tzw. lakierowane rumieńce). Rzadziej występuje sapka, przeziębienia, zmiany w oskrzelach.
*

Bardzo podobne objawy występują u dzieci, karmionych mieszankami na bazie soi, które uczuliły się na białko sojowe. U dorosłych alergia na białko soi, zawarte w takich produktach sojowych jak sosy, mąka, mleko, kotlety, zupy, powoduje przede wszystkim niestrawność i bóle głowy.
*

Alergia na białko jaja kurzego występuje także po spożyciu ciasta, makaronu, majonezu. Jaja mogą również wchodzić w skład czekolady. Uczulenia na ten rodzaj białka jest poważnym problemem u niemowląt i małych dzieci, a przejawiają się one przede wszystkim zmianami skórnymi. U starszych osób łagodnieją reakcje nadwrażliwości lub całkowicie ustępują. Reakcja alergiczna może pojawić się u osób szczególnie wrażliwych nawet po zjedzeniu samego żółtka.
*

Niektóre gatunki ryb mogą być przyczyną wystąpienia alergii po spożyciu mięsa ryby, dostania się alergenów do dróg oddechowych (reakcja na zapach), a nawet po dotknięciu talerza z rybą. Szczególnie uczula śledź, makrela, łosoś i łupacz (zwłaszcza wędzone). Ich spożycie może wywoływać migreny, nudności, zaburzenia perystaltyki jelit, zmiany skórne oraz obrzęki jamy ustnej i twarzy. Osoby uczulone na ryby mogą również uczulać mięczaki (ostrygi, małże), skorupiaki (krewetki, kraby, homary, langusty), a także mięsa (jeśli do paszy dodawana była mączka rybna) lub wyroby mięsne, do których dodano rybne półprodukty.
*

Do alergogennych pokarmów należą orzechy: ziemne, włoskie, pekan, nerkowce i olej arachidowy.
*

Uczulające działanie wykazują sery żółte, które mogą wywołać migreny bezpośrednio po ich spożyciu. Przyczyną tego jest amina powstająca z aminokwasu tyrozyny zwana tyraminą, która powoduje zmiany w naczyniach krwionośnych mózgu, prowadzące do wystąpienia napadów migreny. Najwięcej tego związku chemicznego zawierają sery z niebieskimi żyłkami, takie jak: roqueort, gorgonzola i cheddar, gruyere oraz parmezan.
*

Siarczany dodawane do owoców, soków, wina, piwa, warzyw, dań ze skorupiaków i mięczaków mogą doprowadzić do wymiotów, skurczu spastycznego oskrzeli, a nawet objawów wstrząsu.
*

Popularny wzmacniacz smaku - glutaminian sodu, występujący powszechnie w mieszankach przyprawowych, zupach w proszku oraz kuchni chińskiej, może być przyczyną bólów głowy, napadów duszności, zaczerwienienia twarzy.
*

Uczulać również może barwnik tartrazyna stosowany do napojów, gotowych pokarmów i leków (może powodować skurcz oskrzeli) oraz konserwanty będące pochodnymi kwasu benzoesowego dodawane do gotowych produktów (wywołują przewlekłą pokrzywkę).

zrodlo:
http://zdrowezywienie.w.interia.pl/ciekawostki.htm#uczuleniapokarmowe



Strona 1 z 2 • Wyszukiwarka znalazła 31 wyników • 1, 2
Powered by Wordpress. Fresh News Theme by WooThemes - Premium Wordpress Themes.